Posts Tagged ‘Robert Parzęczewski’

Układanie walk na papierze to przyjemna robota. Nie trzeba się martwić, czy pięściarz X zgodzi się na gażę, czy pięściarz Y będzie miał ochotę wejść do ringu akurat z tym rywalem. Konflikty promotorów i TV? Nie zwracamy na to uwagi. Co najważniejsze, nie musimy się martwić, kto za to wszystko zapłaci. Patrząc z punktu widzenia kibiców, wybraliśmy siedem walk polsko-polskich, które mogłyby zmrozić szampana bez wkładania go do lodówki.

Artur Szpilka vs Mariusz Wach 2

10. runda walki z Arturem Szpilką pewnie do dzisiaj śni się Mariuszowi Wachowi. „Wiking” nie potrafił znokautować naruszonego rywala i przegrał. Na gorąco wydawało się, że sędziowie punktowi pomylili się z werdyktem, ale po obejrzeniu powtórek trzeba przyznać im rację. Szpilka wygrał, ale Wach zasłużył na rewanż. Walka była wyrównana i trzymała w napięciu do końca. Skoro obejrzało ją w TV prawie dwa miliony ludzi, to znaczy się matchmaking był na piątkę. Andrzej Wasilewski w rozmowie z „Super Expressem” mówił, że organizacja tego rewanżu jest priorytetem. Oby się udało, bo polski boks potrzebuje takich walk. 

Typ: Szpilka na punkty

Szansa na pojedynek: Duża

Hasło na plakat: Czas wyrównać rachunki

Andrzej Fonfara vs Michał Cieślak

To zestawienie gwarantuje wojnę w ringu. Jeden i drugi lubią się bić. Cieślak jeszcze nie walczył z rywalem z półki Fonfary, więc mógłby się skaleczyć i to mocno. Do tej pory „Polski Książę” na zawodowych ringach nie spotykał się z rodakami. Po konfrontacji z Siłłachem mówił, że na razie nie jest zainteresowany takimi starciami. „Na razie nie myślę o pojedynkach polsko-polskich. Nie mówię nie, może kiedyś dojdzie do takiej walki, ale na pewno nie w najbliższym czasie.” Biorąc pod uwagę, na jakich etapach kariery są obaj panowie, zorganizowanie ich walki w najbliższych miesiącach wydaje się nierealne, ale na papierze to starcie wygląda kozacko.

Typ: Fonfara KO lub Cieślak KO

Szansa na pojedynek: Minimalna

Hasło na plakat: Wojna na wyniszczenie

Mateusz Masternak vs Krzysztof Włodarczyk

Gdy Krzysztof Włodarczyk był mistrzem świata, miał uczulenie na Mateusza Masternaka. Kilka lat temu „Diablo” nie chciał nawet słyszeć o żarcie na prima aprilis, że podpisał kontrakt na walkę z „Masterem”. „Napiszcie, że będę walczył Pudzianowskim lub kimś innym, ale nie z Masternakiem” – wkurzał się Diablo.

Później zmienił nastawienie i już nie skakało mu ciśnienie, gdy była mowa o jego konfrontacji z młodszym kolegą. Włodarczyk jest po przejściach, Masternak to samo. Obaj wypadli poza ścisłą czołówkę na świecie, ale wciąż są groźni i (chyba) nienasyceni. To jest nawet dobry moment, żeby zrobić taką walkę, bo za 2-3 lata może już być za późno. Teraz na pewno nie byłby to odgrzewany kotlet. Wręcz przeciwnie. Main event z dużym potencjałem.

Typ: Masternak na punkty

Szansa na pojedynek: Do zrobienia

Hasło na plakat: Lepiej późno niż wcale

Robert Parzęczewski vs Norbert Dąbrowski

Ich kariery są w innym miejscu. Parzęczewski idzie jak burza, Dąbrowski znalazł się na bocznicy. „Arab” po walce z Dariuszem Sękiem powiedział, że nie chce już walk z Polakami. Wspomniał też, że chciałby opuścić polskie podwórko. Wydaje się, że obrał właściwy kierunek, ale nie zmienia to faktu, że chętnie zobaczylibyśmy go w ringu z Norbertem Dąbrowskim. „Noras” nie pęka, zawsze jest solidnie przygotowany, więc mógłby postawić twarde warunki „Arabowi”, dla którego mógłby to być ostatni przystanek przed zagranicznymi wyzwaniami. Mateusz Borek twierdzi, że ani on, ani grupa Tymex Boxing Promotions nie są zainteresowani taką walką, więc raczej będziemy musieli się obejść smakiem.

Typ: Parzęczewski na punkty

Szansa na pojedynek: Minimalna

Hasło na plakat: Ostatni przystanek

Damian Jonak vs Robert Talarek

Obaj nie mają czasu na potknięcia. Damian Jonak wrócił do boksu po dłuższej przerwie i zanotował dwa zwycięstwa. Nie pali się do walk z rodakami. Przez kontuzję ręki wypadł z gali w Radomiu, a jego walka z Andrew Robinsonem została przeniesiona na kwiecień. Robert Talarek zmienił promotora i na razie odbudowuje pozycję po porażce z Dąbrowskim. W ostatnim czasie zbił trzech słabych rywali. Trudno powiedzieć, jaki pomysł na górnika z Rudy Śląskiej ma Tomasz Babiloński. Kontrakty na walkę Jonak vs Talarek można byłoby podpisać od razu na dwa pojedynki a nawet na trylogię. Patrząc jednak realnie, do tej walki raczej nie dojdzie. Alternatywą może być konfrontacja Talarek vs Czerkaszyn.

Typ: 50/50

Szansa na pojedynek: Mała

Hasło na plakat: Bitwa o Śląsk

Mateusz Tryc vs Tomasz Gromadzki

Andrzej Kostyra komentując walkę Tomasza Gromadzkiego z Wojciechem Wierzbickim stwierdził, że panowie rozpętali w ringu Trzecią Wojnę Światową. Gromadzki to pięściarz, który wchodzi między liny i nie kalkuluje. Dla takich zawodników jak on kibice kupują bilety. „Zadyma” wygrał cztery walki z rzędu, ale nie miał zbyt mocnych rywali. Czas na większe wyzwania, a takim na pewno byłaby konfrontacja z niepokonanym Mateuszem Trycem. Panowie w przeszłości zaczepiali się w mediach społecznościowych i na tym się skończyło. Zamiast się prowokować, niech wejdą do ringu. Kibice na pewno nie będą się nudzić. 

Typ: 50/50

Szansa na pojedynek: Do zrobienia

Hasło na plakat:  Cios za cios

Kamil Młodziński vs Rafał Grabowski 2

W Radomiu podczas „Wojny Domowej” niejednogłośną decyzją sędziów wygrał Kamil Młodziński. Po walce sporo dyskutowało się o werdykcie, więc warto obu panów jeszcze raz zaprosić do ringu. Wprawdzie Grabowski mówił po walce, że nie wie, czy będzie kontynuował karierę, ale pewnie już ochłonął i bez mrugnięcia okiem podpisze kontrakt na rewanż. Mateusz Borek nie ukrywa, że chętnie po raz drugi zorganizuje taki pojedynek. 

Typ: Grabowski na punkty

Szansa na pojedynek: Duża

Hasło na plakat: Grzmoty po meksykańsku

Reklamy

robert parzeczewski

Mateusz Borek po raz czwarty zorganizuje galę bokserską. Tym razem w ringu zabraknie Tomasza Adamka, który był twarzą poprzednich gal MB Promotions. Czy któryś z bohaterów „Wojny Domowej” może wejść w buty „Górala”? 

Wyobraźcie sobie, że widzicie faceta, który stoi na parapecie na 10. piętrze i nerwowo spogląda w dół. Pod blokiem stoją ludzie i zadają sobie pytanie: skoczy czy nie skoczy? Buzują w nich emocje. Takich właśnie emocji spodziewamy się podczas „Wojny Domowej” w Radomiu. 

– Marzy mi się, żeby to była impreza w wyspiarskim stylu, takie „British boxing made in Poland” […] W sobotę bukmacherzy będą mieć eldorado. Ludzie postawią pieniądze na kilka walk, ale nie wiadomo, kto je wygra – mówi Mateusz Borek w rozmowie z „Przeglądem Sportowym”.

O lepszą przyszłość dla siebie i rodziny

W walce wieczoru „Wojny Domowej” do ringu wejdą Robert Parzęczewski i Dariusz Sęk. Obaj są po innej stronie rzeki. Wydaje się, że Sęk najlepsze lata ma już za sobą, ale przed konfrontacją z Parzęczewskim zapowiada, że znów jest w nim ogień. Sęk to charakterny chłopak i skoro mówi, że walczy o lepszą przyszłość dla siebie i rodziny, to możemy być pewni, że nie odpuści w ringu. Czy wystarczy mu amunicji? Raczej nie. 

– Jeśli przegram z Arabem, to będzie trzeba zdefiniować karierę na nowo. Na przykład mogę zacząć wyjeżdżać na walki za granicę, by trochę zarobić, a potem wziąć się za trenerkę – mówi Sęk „Super Expressowi”. Wydaje się, że po „Wojnie Domowej” będzie realizował ten scenariusz.

parzeczewski

Parzęczewski to głodny sukcesu młody wilczek. Ma jasno sprecyzowany cel, chce być mistrzem świata. Sęk też kiedyś miał podobne marzenia, ale życie i ring je zweryfikowały. Parzęczewski jest dzisiaj na piątym miejscu w rankingu WBO, więc w każdej chwili może dostać walkę o mistrzostwo świata. Choć piąte miejsce wcale nie oznacza, że na świecie jest tylko czterech lepszych od niego pięściarzy w wadze półciężkiej. 

– Robert to mądry chłopak. Niedawno poprosił o zaliczkę – nie na auto albo wczasy, ale na leworęcznych sparingpartnerów z Anglii, aby należycie przygotować się do starcia z Sękiem – mówi Borek i dodaje, że ma dla pięściarza z Częstochowy dobrą ofertę pojedynku na początku marca w Wielkiej Brytanii. Parzęczewski w przeszłości odrzucił propozycję walki z Siergiejem Kowaliowem, od którego jest dzisiaj wyżej w… rankingu WBO. Na porażkę z Sękiem nie może sobie pozwolić.

Pachnie trzecią walką

„Dopóki mnie nie zniosą na noszach, to nie schodzę z ringu” – takie zdanie wypowiedział w „Drodze do Wojny Domowej” Adam Balski. Na karcie walk gali w Radomiu jest kilku pięściarzy, którzy z pewnością podpisaliby się pod tymi słowami.

mlodzinski.jpg

Na pewno zrobiliby to Rafał Grabowski i Kamil Młodziński. Chłopaki nie pękają i lubią się bić. W swoich skrzyniach biegów nie mają wstecznego. Na zawodowych ringach więcej doświadczenia ma Młodziński. Do dzisiaj możemy mu bić brawo za dwie walki z Michałem Leśniakiem. Żadnej nie wygrał, ale za każdym razem zostawiał serducho w ringu. Dla Grabowskiego to będzie pierwszy poważny test na zawodowych ringach. Walka bez faworyta, klasyczne 50/50.

To samo możemy napisać o rewanżu Michała Chudeckiego z Damianem Wrzesińskim. Podczas „Nocy Zemsty” każdy z sędziów inaczej widział ich walkę. Obaj czuli niedosyt po gali w Częstochowie, więc rewanż jest oczywistą sprawą. Zakładamy w ciemno, że teraz sędziowie znów będą mieć problem ze wskazaniem zwycięzcy. Już teraz pachnie trzecią walką.

Wracamy do Adama Balskiego, który za rywala zamiast Nikodema Jeżewskiego dostał Serhija Radczenkę. Ukrainiec w przeszłości sparował z czołówką wagi junior ciężkiej. To twardy chłop. Wszyscy pamiętamy, że miał na deskach Krzysztofa Głowackiego, ale wiemy też, że to był wypadek przy pracy, jakich w tej branży jest sporo.

Balski ciężko trenował po okiem Gusa Currena. Czekamy na efekty pracy tych panów. Pięściarz z Kalisza powinien wygrać bez wydawania reszty, ale nastawiamy się na cały dystans. Mateusz Borek twierdzi, że Balski ma już oferty walk z zagranicy. W najbliższym czasie którąś z nich będzie musiał przyjąć.

Buty Tomasza Adamka

W Radomiu trudne zadanie czeka Damiana Jonaka. Andrew Robinson nie jest żadnym bombardierem, ale to solidny pięściarz, który może postawić Polakowi twarde warunki. Będziemy zdziwieni, jeśli Brytyjczyk przyjedzie tylko po wypłatę. 

Jonak w tym roku wrócił do boksu po trzyletniej przerwie i wygrał dwie walki. Ma rekord 41-0. Naprawdę trudno powiedzieć, w jakim kierunku zmierza jego kariera, ale chyba 35-latek ma większe ambicje niż wygrana z Robinsonem.  Szkoda, że Jonak nie chce bić się z rodakami, bo jego walka z Robertem Talarkiem to byłaby petarda.

wierzbicki_żeromiński_foto2

Łukasz Wierzbicki po rozliczeniu się z Michałem Żeromińskim (Michał z Vovkiem będzie miał pełne ręce roboty) idzie dalej i ma coraz wyżej podniesioną poprzeczkę. Twaha Kiduku był już w Polsce i bił się z Przemysławem Runowskim. Jeśli utrzymał formę z Radomia, to możemy być świadkami solidnych wymian w ringu. Na papierze faworytem jest Polak. 

Wierzbicki podobnie jak Balski czy Parzęczewski nie może pozwolić sobie na potknięcie. Może któryś z tych trzech panów kiedyś wejdzie w buty Tomasza Adamka. Przed nimi jeszcze długa droga. Na razie muszą wygrać „Wojnę Domową”. 

Transmisja gali od godz. 17:45 Polsat Sport / Polsat Sport Fight , od godz. 20:00 Super Polsat.