Posts Tagged ‘Mike Mollo’

zimnoch_foto

Na papierze wyglądało to tak: Krzysztof Zimnoch miał odnieść zwycięstwo nad zardzewiałym Mike’em Mollo i rozpocząć marsz za czołówką wagi ciężkiej. W maju miał dostać walkę, tak przynajmniej mówił jego promotor – Tomasz Babiloński, która wprowadziłaby go do czołowej piętnastki światowych rankingów. Te plany wylądowały jednak w koszu, bo Mike Mollo był bezlitosny dla polskiego ciężkiego. Po raz kolejny potwierdziło się, że w boksie można zaplanować sobie co najwyżej dietę na cały tydzień. Nic poza tym.

Po walce sporo dyskutuje się o tym, czy faule Mollo miały wpływ na końcowy rezultat? Nie ulega wątpliwości, że Amerykanin napoczął Zimnocha ciosem po komendzie „stop”, a w ostatniej akcji rzucił nim jak workiem ziemniaków, ale takie sytuacje w boksie się zdarzają. Nie ma sensu kruszyć kopii w tym temacie. Przecież jest zasada, że bokser musi się cały czas bronić. Zresztą za dwa dni nikt nie będzie pamiętał o przebiegu walki. Liczą się fakty. A one są takie, że Zimnoch nie zdał ważnego egzaminu i stracił zero w rekordzie. Mógł zrobić kroczek do przodu, a zrobił z pięć w tył.

Warto zwrócić uwagę na słowa, które po pojedynku wypowiedzieli Krzysztof Zimnoch i Tomasz Babiloński. Ten pierwszy nie rozczulał się nad sobą, tylko zapowiedział powrót na salę treningową i dalszą harówkę. Z kolei Babiloński mówił, że nie zamierza skreślać Zimnocha. Wygląda na to, że obaj panowie dalej będą pchać wózek w tą samą stronę.

Teraz najlepszym rozwiązaniem byłoby namówić Mike’a Mollo (pewnie trzeba będzie sięgnąć głębiej do kieszeni) na rewanż, bo tak naprawdę po walce w Legionowie jest sporo znaków zapytania. Zwłaszcza otwarte pozostaje pytanie, ile dziś jest wart Krzysztof Zimnoch? Jeśli oceniać go tylko przez pryzmat walki z Mollo, to niewiele, ale tę porażkę trzeba raczej rozpatrywać w kategoriach wypadku przy pracy. A może jednak nie? A może Zimnoch nie wytrzymał ciśnienia i przegrał pojedynek w głowie? Tak na marginesie, wydaje się, że CJ Hussein nałożył na Zimnocha dodatkową presję, wyskakując z tym tekstem o herbacie i szybkim nokaucie (w sumie trafił w sedno). Jak widać, wątpliwości jest sporo, więc w tym przypadku rewanż jest potrzebny.

Mike Mollo na brak ofert z polskiego rynku narzekać nie będzie. Mariusz Grabowski już zaproponował Amerykaninowi walki z pięściarzami z jego stajni- Mariuszem Wachem lub Marcinem Siwym. Z kolei Mollo mówił w wywiadzie z „Super Expressem”, że w przypadku wygranej z Zimnochem chce kolejnej walki ze Szpilką. Trochę tych opcji się porobiło. Choć, ta ostatnia wydaje się mało realna.

Jeszcze jedno. W sobotę Krzysztof Zimnoch przegrał w sumie dwa pojedynki. Z Mollo i korespondencyjny z Arturem Szpilką. Przed galą w Legionowie spytałem Andrzeja Wasilewskiego, czy w niedalekiej przyszłości jest możliwa walka Zimnocha ze Szpilką? W odpowiedzi usłyszałem: „Ta walka kiedyś jest nieunikniona. Jednak w tej chwili Szpilkę czeka kilka miesięcy przerwy. To po pierwsze. Po drugie, zainteresowany jest nim rynek amerykański i pewnie tam będzie toczył walki. Jednak poczekajmy do soboty. Zobaczymy, jaki będzie rezultat walki Zimnocha z Mollo”. Dzisiaj już wiemy, że nie ma sensu gadać o pojedynku Krzyśka z Arturem. Zimnoch niech najpierw wyrówna rachunki z Mollo, a do tematu jego walki ze Szpilką może jeszcze kiedyś wrócimy.

Krzysztof Smajek

Reklamy

Niepokonany na zawodowych ringach Krzysztof Zimnoch skrzyżuje rękawice z Mike’em Mollo podczas sobotniej gali w Legionowie. – To jest dla niego początek drogi ku bardziej ambitnym celom. Jeśli będzie w stanie pokonywać coraz trudniejsze przeszkody, to być może czeka go ciekawa kariera – mówi Janusz Pindera.

Faworytem pojedynku jest Polak, który w swojej ostatniej walce pokonał przed czasem Obengę Oluokuna. – Trenuję, jem i śpię. To są wymarzone warunki do tego, żeby robić postępy pod każdym względem – mówi Krzysztof Zimnoch. – W sobotę będą leciały iskry z ringu. Myślę, że ta walka nie potrwa całego dystansu – dodaje Andrzej Wasilewski, współpromotor polskiego pięściarza.