Posts Tagged ‘Barclays Center’

Kownacki-Arreola

Jeszcze niedawno Adam Kownacki postrzegany był jako sympatyczny grubasek. Nikt nie traktował go poważnie. A on robił swoje. Czyli z uśmiechem na ustach bił kolejnych rywali. Na rozkładzie ma już dwóch pretendentów i jednego mistrza świata. Po wygranej z Geraldem Washingtonem wymownym gestem pokazał, że chce walki o pas. I jest już coraz bliżej tej walki, ale na razie czeka w poczekalni na rozwój wypadków. W nocy z soboty na niedzielę wejdzie do ringu z Chrisem Arreolą.

Kownacki jest twarzą polskiej wagi ciężkiej, która jest w potężnym kryzysie. Tomasz Adamek jest na emeryturze, ale może jeszcze wróci, żeby zarobić na mercedesa, Izu już powiedział dziękuję, Artur Szpilka został brutalnie zweryfikowany przez Derecka Chisorę. Pozostałych nie ma sensu wymieniać.

Kownacki to chłopak wychowany na Brooklynie, a Barclays Center to jego drugi dom. Stoczył tam już osiem pojedynków, ale po raz pierwszy wystąpi w walce wieczoru. Na trybunach ma być armia Kownackiego, jak to ujął Adam. Twierdzi, że sprzedał 2000 biletów. To dużo. Duża będzie też ciążyła na nim presja, bo do ringu wejdzie jako faworyt. To dla niego nowość. Wcześniej faworytem był tylko w walce z Washingtonem.

https://platform.twitter.com/widgets.js

Chór ekspertów przekonuje, że Polaka w konfrontacji z „Koszmarem” czeka spacerek. Oby tak było, ale to może być walka-pułapka (odpukać!). Niby Chris Arreola jest już po drugiej stronie rzeki, ale „Babyface” nie może go zlekceważyć. Adam wie, że takie podejście to największy grzech w boksie, ale warto o tym przypomnieć. Kownacki nie może sobie pomyśleć: zrobię show w Barclays Center i rozwalę go do drugiej rundy. Takie podejście jest niebezpieczne. Wie coś o tym Artur Szpilka, który tak sądził przed walką z Kownackim i się przeliczył.

Nie będziemy pompować balonika i brać udziału w licytacji, w której rundzie „Babyface” znokautuje Arreolę. Wierzymy, że Adam wygra bez wydawania reszty, ale lepiej dmuchać na zimne. Wydaje się, że może mieć z Arreolą więcej roboty niż w starciu z Geraldem Washingtonem. „Koszmar” to twardy zawodnik, nie pęka w ringu. Trzy razy walczył o mistrzostwo świata, był w ringu z Witalijem Kliczką i Deontayem Wilderem. Kownackiego się nie przestraszy.

Polak od dawna chciał konfrontacji z Kalifornijczykiem. Jak na pojedynek w poczekalni jest to atrakcyjny rywal. Z rozpoznawalnym nazwiskiem i fajną przeszłością, ale już u schyłku kariery i bez przyszłości. Arreola oczywiście twierdzi, że chce zostać mistrzem świata, ale to tylko takie gadanie, żeby lepiej wypaść w mediach. Nikt w jego słowa nie wierzy. Z tego Arreoli, który kilka lat temu walczył z Tomaszem Adamkiem, zostało już niewiele.

https://platform.twitter.com/widgets.js

Style obu zawodników, mówiąc wprost, gwarantują mordobicie. Kibice kochają taki matchmaking. Kownacki musi uszczelnić obronę, bo przez swój styl jest skazany na przyjmowanie ciosów. Polak jest odporny, ale każdą szczękę da się skruszyć i lepiej, żeby Arreola jej nie testował. Z takiej walki najlepiej wyjść bez szwanku.

Kownacki toczy korespondencyjne pojedynki z Deontayem Wilderem. Szpilkę i Washingtona pokonał szybciej od mistrza federacji WBC. Po walce z Kalifornijczykiem ten bilans może wyglądać 3-0 dla Kownackiego, musi tylko wyrobić się przed 8. rundą. Niby nie ma to wielkiego znaczenia, ale Kownacki czekając na walkę z Wilderem, może się chwalić, że szybciej od niego odsyłał rywali do szatni.

Ostatnie tygodnie to nie jest dobry czas dla polskiego boksu. Swoje walki przegrali Krzysztof Głowacki, Maciej Sulęcki i Artur Szpilka. Mizernie to wygląda. „Babyface” może przerwać złą passę. – Słyszałem, że po trzech pogrzebach czas na wesele i zrobię wszystko, by poprawić humor polskim kibicom – twierdzi „Babyface” w rozmowie z TVP Sport.

ZOBACZ TAKŻE:

Reklamy

kownacki

(więcej…)

kownacki

W najbliższą sobotę Adam Kownacki będzie zdawał najważniejszy test w swojej karierze. Na jego drodze stanie były mistrz świata wagi ciężkiej – Charles Martin. Przed pojedynkiem w Barclays Center poszukaliśmy odpowiedzi na kilka pytań.

Czy Charles Martin będzie najtrudniejszym rywalem w karierze Adama Kownackiego?

Wszystko na to wskazuje, bo Amerykanin jest wielkim chłopem z ciężkimi łapami. Kownacki nie bił się jeszcze z przeciwnikiem o takich gabarytach i umiejętnościach, ale jeśli chce dorwać Joshuę lub Wildera, to pojedynek z Martinem będzie dla niego dobrą zaprawą przed konfrontacjami z dużymi chłopcami.

Amerykanin z 25 wygranych pojedynków aż 23 skończył przed czasem. Te liczby robią wrażenie, ale ze statystykami jest jak z krótką spódnicą u kobiety – niby wszystko widać, ale najważniejsze i tak jest zakryte. W przypadku Martina liczby zakrywają jakość rywali, których on pokonał. Wśród jego ofiar nie znajdziemy wirtuozów boksu, ale „Babyface” musi być przygotowany na to, że przeciwnik nie będzie go głaskał.

Jak dużym znakiem zapytania jest Charles Martin?

Ogromnym. W przypadkowych okolicznościach zdobył tytuł mistrza świata (więcej piszemy o tym TUTAJ). Później pojechał do Londynu i bez walki oddał swój pas Joshui. Martin może opowiadać, że był na szczycie wagi ciężkiej, ale na nikim nie zrobi to wielkiego wrażenia. Miał po prostu farta i tyle.

Po stracie pasa stoczył dwie walki, ale nie miał zbyt wymagających rywali. Ostatnio w ringu widziany był 14 miesięcy temu. Do konfrontacji z Kownackim przygotowywał się pod okiem Jeffa Mayweathera. Teraz twierdzi, że jest przygotowany na bardzo trudną walkę. Trzeba wierzyć mu na słowo.

Ile rund potrwa walka?

Jakoś trudno sobie wyobrazić, że ten pojedynek potrwa cały dystans. Adam Kownacki twierdzi, że nie da Martinowi wyjść poza szóstą rundę. W tej walce bomby będą latały w obu kierunkach, bo obaj panowie wiedzą, o co toczy się gra. Obaj też nie lubią brać nadgodzin, więc w trakcie tego pojedynku lepiej nie mrugajcie.

Co będzie największym atutem Kownackiego?

W tym pojedynku sfera mentalna może odegrać bardzo ważną rolę. „Babyface” jest gościem, który nie pęka w ringu. W szatni na pewno tej walki nie przegra. Artur Szpilka straszył Kownackiego i ewidentnie go lekceważył. Zaczepki „Szpili” spływały po Adamie. On tylko się uśmiechał. Później w ringu z uśmiechem na ustach dokonał egzekucji.

Kownacki twierdzi, że jego najbliższy przeciwnik nie ma serducha do walki. Coś w tym może być. Martin w pojedynku z Joshuą szybko wymiękł i nie miał ochoty na walkę. Nie chcemy pisać, że Martin jest leszczem, ale charakteru wojownika to on raczej nie ma. Zobaczymy, jak Amerykanin zachowa się, gdy polski czołg z Brooklynu ruszy na niego i będzie chciał go rozjechać.

Jakie drzwi Kownackiemu może otworzyć wygrana z Martinem?

Jeśli „Babyface” wygra, to wielu niedowiarkom zamknie usta, bo jeszcze nie wszyscy traktują go poważnie. Wygrana z Amerykaninem przybliży go też do walki o mistrzostwo świata. Pytanie tylko, czy Kownacki za wszelką cenę musi dążyć do pojedynków z Joshuą i Wilderem? Wydaje się, że ma jeszcze na to czas. Adam twierdzi, że już jest gotowy na takie wyzwania. – Do odważnych świat należy – mówi.

„Babyface” może stoczyć jeszcze ze dwie walki (zakładając, że w wygra z Martinem), najlepiej dobrze płatne, w których nabierze doświadczenia i podniesie swoje umiejętności. W boksie Adama jest sporo do poprawy. Musi pracować nad obroną i pracą nóg, bo te dwa elementy u niego kuleją.

W Barclays Center będzie zdawał bardzo ważny test. Jeśli znokautuje Martina, to zanim pójdzie do szatni, będzie mógł krzyknąć do Wildera (ma być na walce): idę po ciebie.

sulecki_1

Maciej Sulęcki przegrał na punkty walkę z Danielem Jacobsem na gali w Nowym Jorku. Polak, który był lekceważony przez amerykańskich „ekspertów”, bił się z byłym mistrzem świata bez kompleksów. Zobaczcie, jakie wyciągnęliśmy wnioski po pojedynku w Barclays Center.

– Maciej Sulęcki w pojedynku z Danielem Jacobsem udowodnił, że należy do światowej czołówki w swojej kategorii wagowej. O tym, że jest najlepszym pięściarzem bez podziału na kategorie wagowe w Polsce, wiedzieliśmy już wcześniej.

– Amerykańscy „eksperci”, którzy nazywali walkę mismatchem, powinni przeprosić Maćka za te słowa. Przeprosiny powinny wyglądać mniej więcej tak: „Sorry, ale się wygłupiliśmy. Chłopie, jesteś kozakiem.”

– Nikt nie powinien żałować, że zarwał nockę, bo oglądaliśmy boks na najwyższym poziomie. Coś czujemy, że jeszcze parę razy Maciek nie da nam pospać w nocy.

– Sędzia, który wypunktował walkę 117-110 nie jest ślepy tylko głupi. Trzeba mieć naprawdę nierówno pod sufitem, żeby zrobić z siebie takiego durnia.

ZOBACZ TAKŻE: Robert Talarek „Czarne Złoto” DOKUMENT (trailer)

(więcej…)

(więcej…)

Wilder-Ortiz-Official-Poster

(więcej…)

adam kownacki

  • Adam Kownacki od ponad dwudziestu lat mieszka w USA, na polskim ringu nie stoczył ani jednej walki. – Mogę otwarcie powiedzieć, że zależy mi, aby Adam został nową gwiazdą gal z cyklu Polsat Boxing Night – mówi Mateusz Borek.
  • „Babyface” po świecie boksu zawodowego porusza się bez promotora, ale jest związany z Alem Haymonem. Na początku kariery boks łączył z pracą na budowie, w weekendy dorabiał na bramce.
  • Teraz skupia się tylko na boksie i chce zostać mistrzem świata wagi ciężkiej. 20 stycznia w Barclays Arenie ma do wykonania robotę.
  • (więcej…)

    rusiewicz_kiladze

    Łukasz Rusiewicz dość dobrze zna Iago Kiladze, czyli najbliższego przeciwnika Adama Kownackiego. Był sparingpartnerem Gruzina, ale także walczył z nim. – To był naprawdę kozak, ale po walce z Kalengą coś w nim pękło – twierdzi Rusiewicz.

    20 stycznia Adam Kownacki będzie się bił z Iago Kiladze w Barclays Center. 2,5 roku temu walczyłeś z tym rywalem. Co możesz powiedzieć o Gruzinie?

    Łukasz Rusiewicz: Byłem nawet na sparingach u Kiladze przed jego walką z Yourim Kalengą. Bił wtedy strasznie mocno i precyzyjnie, aż w uszach dzwoniło. Posyłał na deski Marco Hucka, który później nie chciał z nim sparować. Jednak po walce z Kalengą to już nie był ten sam Kiladze. Walczyłem z nim w 2015 roku i powiem szczerze, że było mi dużo łatwiej niż na tych sparingach.

    Co się stało z Kiladze?

    Widocznie coś w nim pękło, musiał się zrazić psychicznie, bo zaczął ostrożniej boksować. Przed KO z rąk Kalengi, to był naprawdę kozak. Francuz musiał go bardzo mocno naruszyć. Nie wiem, może do tej pory Kiladze już się pozbierał.

    (więcej…)