Archive for the ‘Polski boks’ Category

wach\

(więcej…)

Reklamy

andrzej wasilewski

Po kilkumiesięcznej przerwie na ring wraca Artur Szpilka, który podczas Narodowej Gali Boksu będzie walczył z Dominickiem Guinnem. Po porażce z Adamem Kownackim kariera Szpilki znalazła się na dużym zakręcie. – Był taki moment, że zaczynałem się już obawiać, czy kariera Artura w ogóle się nie zakończy – mówi Andrzej Wasilewski.

W którym miejscu znajduje się dzisiaj kariera Artur Szpilki?

Andrzej Wasilewski: Tego nikt nie wie. Myślę, że sam Artur zadaje sobie to pytanie. On wraca na ring po długiej przerwie, po dwóch porażkach przez nokaut, z nowym trenerem i z jeszcze większą werwą i temperamentem. Pamiętajmy, że jest to powrót na ogromnej imprezie na Stadionie Narodowym. Dlatego najbliższa walka jest tak szalenie ważna dla jego kariery.

Czy dla niego konfrontacja z Dominickiem Guinnem ma status: być albo nie być?

Gdyby Artur tę walkę, nie daj Boże, przegrał w sposób sportowy, to chyba rzeczywiście musiałby pomyśleć o zmianie dyscypliny na inną, albo poszukać sobie innego zajęcia. Jednak jestem przekonany, że Artur wygra z Guinnem i przekona się, że może jeszcze boksować i że ciężka praca z Andrzejem Gmitrukiem przynosi efekty. Myślę, że po pojedynku na Stadionie Narodowym będzie jeszcze bardziej głodny i będzie czekał na kolejną walkę. Chciałbym, żeby tak było.

Na jak dużym zakręcie znalazła się kariera Szpilki po porażce z Adamem Kownackim?

Była na ogromnym zakręcie. Był taki moment, że zaczynałem się już obawiać, czy kariera Artura w ogóle się nie zakończy. On się paskudnie zaplątał w tych emocjach. Z jednej strony miał dziesiątki doradców, którzy niby nie mieli na niego wpływu, ale ich opinie dobiegały do jego uszu. Z drugiej strony, uzależnienie od internetu zrobiło mu bardzo dużą krzywdę. Jeżeli Artur czyta kilkaset postów od anonimowych ludzi, którzy nie mają pojęcia o tym, co piszą, ale jakiś tam światopogląd przekazują, to jednak w jego głowie coś zostaje. Na szczęście Artur spotkał na swojej drodze Andrzeja Gmitruka i wygląda na to, że panowie wzajemnie dali sobie drugie sportowe życie. Mam wrażenie, że się bardzo dobrze uzupełniają i tworzą świetny team. Wierzę, że Artur nie powiedział jeszcze ostatniego słowa w boksie.

Pod wodzą Andrzeja Gmitruka zobaczymy w ringu nowego Szpilkę?

Artur sporo już przyswoił z bokserskiego abecadła, on naprawdę dużo potrafi. Pamiętajmy, że doskonały trener, jakim bez wątpienia jest Fiodor Łapin, poświecił Arturowi naprawdę tysiące godzin na sali treningowej. Jednak w ostatnim czasie w boks Szpilki wkradł się chaos. Podporządkował sobie Ronniego Shieldsa, rządził swoim poprzednim trenerem i skończyło się to dla Artura fatalnie. Andrzej Gmitruk, który jest doświadczonym szkoleniowcem i świetnym psychologiem, musi to wszystko poukładać. Może jakieś tam techniczne szczegóły poprzestawia, ale raczej to będzie uporządkowanie boksu Szpilki, a nie rewolucja. Bardziej nadanie jakiegoś rysu, taktyki.

Na co trener Gmitruk powinien zwrócić szczególną uwagę?

Wszyscy wiemy, że Artur ma jedną fatalną cechę, której nie możemy go oduczyć od czasów amatorskich. W sytuacji zagrożenia lekceważy rywala, cofa się, zostaje na linach, zamiast chodzić na boki. Pamiętam turniej Stamma w boksie amatorskim, pamiętam walkę z Kownackim – w obu tych pojedynkach Artur powtarzał te same zachowania w kryzysowej sytuacji, nie panował nad emocjami. I tu jest szczególna rola trenera Gmitruka, żeby chwycić Artura za twarz i poprowadzić go w walce z żelazną dyscypliną.

(więcej…)

sulecki_1

Maciej Sulęcki przegrał na punkty walkę z Danielem Jacobsem na gali w Nowym Jorku. Polak, który był lekceważony przez amerykańskich „ekspertów”, bił się z byłym mistrzem świata bez kompleksów. Zobaczcie, jakie wyciągnęliśmy wnioski po pojedynku w Barclays Center.

– Maciej Sulęcki w pojedynku z Danielem Jacobsem udowodnił, że należy do światowej czołówki w swojej kategorii wagowej. O tym, że jest najlepszym pięściarzem bez podziału na kategorie wagowe w Polsce, wiedzieliśmy już wcześniej.

– Amerykańscy „eksperci”, którzy nazywali walkę mismatchem, powinni przeprosić Maćka za te słowa. Przeprosiny powinny wyglądać mniej więcej tak: „Sorry, ale się wygłupiliśmy. Chłopie, jesteś kozakiem.”

– Nikt nie powinien żałować, że zarwał nockę, bo oglądaliśmy boks na najwyższym poziomie. Coś czujemy, że jeszcze parę razy Maciek nie da nam pospać w nocy.

– Sędzia, który wypunktował walkę 117-110 nie jest ślepy tylko głupi. Trzeba mieć naprawdę nierówno pod sufitem, żeby zrobić z siebie takiego durnia.

ZOBACZ TAKŻE: Robert Talarek „Czarne Złoto” DOKUMENT (trailer)

(więcej…)

DSC_7173

Tomasz Adamek zbił w Częstochowie Joeya Abella i idzie dalej. Po walce nie chciał za dużo mówić o swojej przyszłości, ale w tym roku planuje jeszcze wejść do ringu. Najpierw musi przekonać żonę, która nie jest zadowolona z jego przedłużającej się kariery. – Może Mateusz Borek będzie musiał przyjechać do New Jersey na negocjacje. Ciężko jest z moją babą dyskutować – żartował Tomek.

Adamek wygrał trzy walki z rzędu. Po pojedynku z Abellem awansował na piętnaste miejsce w rankingu wagi ciężkiej portalu boxrec.com. Za chwilę mogą rozdzwonić się telefony z propozycjami, bo „Góral” ma nadal duże nazwisko w branży. Pięściarzy z czołówki wagi ciężkiej chętnych do walki z Adamkiem nie powinno brakować.

„Góral” na tle ostatnich przeciwników wyglądał, jakby miał o kilka lat mniej. Widać, że Guss Curren rozpalił w nim ogień, który przestał się nawet tlić, gdy w jego narożniku stał Roger Bloodworth. Musimy jednak pamiętać, że Haumono, Kassi i Abell nie są zawodnikami z czołówki wagi ciężkiej. Nie stoją nawet na jej zapleczu.

Dlatego szukając kolejnego rywala dla Adamka, trzeba iść tokiem myślenia Mateusza Borka i uważać na to, żeby Tomek nie dał sobie zrobić krzywdy. Lepiej nie zawracać sobie głowy walkami z wielkimi chłopami, którzy mają ciężkie łapy. Joshua, Wilder, Ortiz, Tyson Fury, Whyte czy Breazeale odpadają. Ci panowie już odjechali Tomkowi. Ani Guss Curren, ani Jakub Chycki nie są cudotwórcami, żeby zrobić z „Górala” równorzędnego przeciwnika dla wspomnianych kolosów.

(więcej…)

(więcej…)

wierzbicki_żeromiński_foto

(więcej…)

borek

  • Dlaczego Joey Abell został rywalem Tomasza Adamka?
  • Czy były prowadzone negocjacje z Erikiem Moliną?
  • Jaką najwyższą kwotę usłyszał Mateusz Borek od pięściarza lub jego promotora, któremu zaproponował występ na Polsat Boxing Night?
  • Którą walkę na Polsat Boxing Night w Częstochowie było najtrudniej dopiąć?

(więcej…)

Zrzut ekranu 2018-02-11 o 13.03.51

(więcej…)

Zrzut ekranu 2018-01-22 o 20.57.17

Adam Kownacki wszedł do ringu w Barclays Center i wykonał swoją robotę. Załatwił Kiladze bez wydawania reszty. Przed Polakiem coraz większe pojedynki. Czy to już czas na konfrontacje z gigantami wagi ciężkiej?

„Babyface” nie był do końca zadowolony ze swojej postawy, bo przyjął sporo ciosów i kończył pojedynek z rozwalonym nosem. Miał jednak walkę pod kontrolą, Iago Kiladze już od czwartej rundy szukał drzwi wyjściowych. – Adam przyjął sporo ciosów na własne życzenie, bo był za pewny siebie. Jego waga świadczy o tym, że zlekceważył rywala. Nie można mu jednak niczego zarzucić. Nie potraktował Kiladze poważnie, ale miał do tego prawo, bo Gruzin nie gra w jego lidze. Walka to potwierdziła – mówi w rozmowie z Po Gongu Maciej Miszkiń.

Szukamy kolejnego rywala dla Kownackiego

„Babyface” przed pojedynkiem z Kiladze nie przejmował się zbytnio dietą, na wagę wniósł prawie 118 kilogramów, czyli o osiem więcej niż przed walką z Arturem Szpilką. W rozmowie z Onetem tłumaczył, dlaczego tych kilogramów było tak dużo: Pół roku przerwy, stres przed walką. Ja mam tak, że nie piję, nie palę, nie biorę narkotyków, ale gdy się stresuję, to zaczynam podjadać. Najgorzej, jak w grę wchodzą słodycze. Wtedy zanim człowiek się zorientuje, to już ma 20 funtów do przodu.

Po walce z Kiladze zaczęły się spekulacje dotyczące przyszłości Kownackiego. Wybraliśmy kilku potencjalnych przeciwników dla Adama. Z którymś z tych panów może wejść on do ringu w niedalekiej przyszłości. Oddajemy głos Maciejowi Miszkiniowi, który charakteryzuje potencjalnych rywali Kownackiego i ocenia szanse polskiego pięściarza w konfrontacjach z nimi:

Gerald Washington. To jest poprawny pięściarz, ale nie ma ani jednego elementu na bardzo wysokim poziomie. Atleta, ale mięśnie częściej mu przeszkadzają w boksowaniu niż pomagają. Ma problemy kondycyjne, często staje przy linach i to byłaby idealna okazja dla Kownackiego, żeby skończyć go przed czasem.

Typ: Kownacki przed czasem w późniejszych rundach.

Charles Martin. Przypadkowo został mistrzem. Pas dostał w prezencie od losu, ale Anthony Joshua brutalnie go zweryfikował. Po tej walce Martin miał problemy osobiste. Na pewno potrafi mocno uderzyć, ale Kownacki potrafi uderzyć i przyjąć. Tego Martin już nie umie.

Typ: Kownacki przez TKO.

Jarrell Miller. To jedna z najbardziej ekscytujących walk, jaką można zrobić z udziałem Kownackiego. Panowie mają podobne style, Miller też idzie jak czołg do przodu. Ostatnio Amerykanin męczył się z Mariuszem Wachem, zwyciężył tylko dlatego, że Polak rozwalił sobie rękę.

Typ: Lekkim faworytem byłby dla mnie Kownacki, ale to typowa walka na przełamanie. Kto pierwszy skruszy rywala, ten wygra.

Dominic Breazeale. Na miejscu Adama unikałbym tego gościa. Amerykanin ma świetne warunki fizyczne, bardzo dobrze boksuje ciosami prostymi. Mimo gabarytów dobrze pracuje na nogach, ma doświadczenie w pojedynkach z mocnymi rywalami. Kownackiemu walka z Breazeale’em nie da większego splendoru i pieniędzy niż konfrontacje z Martinem, Millerem czy Washingtonem. Nie ma sensu ryzykować, odstawiłbym tego rywala na dalszy plan.

Typ: Lekkim faworytem Breazeale.

Izu Ugonoh. Izu jest po długiej przerwie, nie lubi rywali wywierających presję. Nie byłby w stanie utrzymywać Kownackiego na dystans przez 12 rund. Ich walkę można sprzedać w Polsce i USA. Tu i tu wygenerowałaby zainteresowanie. W Stanach obaj uchodzą za bezkompromisowych pięściarzy. O Ugonohu wyrobili sobie taką opinię po jego konfrontacji z Breazeale’em.

Typ: Kownacki przed czasem.

Dillian Whyte. To druga, obok konfrontacji z Millerem, najbardziej ekscytująca walka z udziałem Adama. Whyte ma za sobą ringowe wojny, więc byłby gotowy na kolejną. Z Chisorą dali świetną walkę, tam były mocne wymiany. Whyte potrafi przyjąć i mocno oddać. Pytanie, czy wytrzymałby tempo narzucone przez Kownackiego. Wydaje mi się, że w tym momencie są małe szanse na taki pojedynek, bo Whyte zyskał uznanie na rynku i szykowany jest do walki za dużą kasę. Może Eddie Hearn będzie chciał go wypromować w USA. Jeśli tak, to wątpię, by użył do tego Kownackiego.

Typ: Nie wiem, na kogo postawić, walka 50/50.

Deontay Wilder. Chyba jest za wcześnie na taką walkę dla Adama. Wilder to dynamiczny, niebezpieczny i mocno bijący facet. Niby jest niesprawdzony, ale ja Wildera postawiłbym przed Joshuą. Kownacki nie miałby zbyt wielu argumentów w tej konfrontacji.

Typ: Wilder przez KO.

Na Wildera jeszcze przyjdzie czas

Kownacki po zwycięstwie nad Kiladze idzie dalej. Wkrótce okaże się, jakie plany wobec pięściarza z Brooklynu ma Al Haymon. Nie można wykluczyć, że „Babyface” niebawem dostanie walkę o mistrzostwo świata. – Jeśli Kownacki będzie mądry, to na razie, mimo że kasa kusi, odrzuci oferty walk z gigantami królewskiej kategorii. Ma na to czas. – pisze w swoim felietonie Mateusz Borek.

Po co teraz Adamowi konfrontacja z Wilderem? – zastanawia się Miszkiń i dodaje: Nie ma sensu rwać się za wszelką cenę do takiego pojedynku. Kownacki w drodze po pas może stoczyć jeszcze 2-3 walki. Na przykład: z Martinem czy Washingtonem. Przy okazji może zarobić bardzo dużo pieniędzy, podnieść swoje umiejętności i dalej się promować. Dopiero potem może skusić się na złoty strzał w postaci konfrontacji z Wilderem czy Joshuą.

Trochę innego zdania jest Steve Farhood, który komentował walkę Kownackiego z Kiladze. Ekspert Showtime uważa, że „Babyface” nie powinien zbyt długo zwlekać z dużym pojedynkiem. Farhood twierdzi, że braki w defensywie w końcu odbiją się na Kownackim. – Adam, gdy przystosuje się do szybkości rywala, to widzi jego ciosy, często odprowadza je skrętem głowy, nastawieniem czoła czy balansem tułowia. Czyli te ciosy nie wyrządzają mu takiej szkody, jak się wielu osobom wydaje. Nie martwiłbym się mocno o jego uszczerbek na zdrowiu – kończy Miszkiń.

adam kownacki

  • Adam Kownacki od ponad dwudziestu lat mieszka w USA, na polskim ringu nie stoczył ani jednej walki. – Mogę otwarcie powiedzieć, że zależy mi, aby Adam został nową gwiazdą gal z cyklu Polsat Boxing Night – mówi Mateusz Borek.
  • „Babyface” po świecie boksu zawodowego porusza się bez promotora, ale jest związany z Alem Haymonem. Na początku kariery boks łączył z pracą na budowie, w weekendy dorabiał na bramce.
  • Teraz skupia się tylko na boksie i chce zostać mistrzem świata wagi ciężkiej. 20 stycznia w Barclays Arenie ma do wykonania robotę.
  • (więcej…)