Pindera: Kownacki może z czasem stracić odporność na ciosy

Posted: 25 stycznia 2019 in Polski boks
Tagi: , , , ,

pindera_foto

– Jeśli chodzi o sylwetkę Adama, to warto przypomnieć jego walkę z Dannym Kelly. Gdyby ktoś nie znał możliwości Kownackiego i patrzył tylko na wygląd pięściarzy, to powiedziałby, że walka skończy się po 2-3 rundach zwycięstwem Kelly’ego – mówi w rozmowie z pogongu.pl Janusz Pindera. W najbliższą sobotę Adam Kownacki wejdzie do ringu w Barclays Center i będzie chciał zrobić kolejny (już ostatni?) krok w kierunku walki o tytuł mistrzowski.

Czy dla Adama Kownackiego walka z Geraldem Washingtonem będzie łatwiejsza niż z Charlesem Martinem?

Janusz Pindera: Na takie pytania twierdząco mogą odpowiedzieć tylko ci, którzy nie znają się na boksie. To może być bardzo trudna przeprawa dla Kownackiego. Z Martinem była zaskakująco trudna, bo Amerykanina postrzegaliśmy przez pryzmat jego nieudanej walki z Anthonym Joshuą, gdzie nie miał nic do powiedzenia. Martin był zagadką, ale okazało się, że z Kownackim walczył twardo i pokazał charakter. To był potwornie ciężki pojedynek. Świadczy o tym choćby werdykt. Wydaje się, że w tym momencie Washington jest dla Adama najlepszym rywalem z czołówki wagi ciężkiej, choć jest innym typem pięściarza niż Martin.

Jak groźnym rywalem jest Washington?

Jest atletą i widać w nim potencjał fizyczny, ale nie ma rozwiniętego killer instynktu. Raczej jest zawodnikiem defensywnym, co w pierwszej części pojedynku może być problemem dla Kownackiego. Washington nie jest pięściarzem, który jak trafi, to od razu przejdzie do kontrofensywy. Widzę taki scenariusz: początek walki będzie kłopotliwy dla Kownackiego, ale później Adam przedrze się przez defensywę i długie ręce Washingtona, zacznie go nadgryzać coraz mocniej i mocniej aż w końcu go zamęczy. Nie wiem, w której to będzie rundzie, ale Polak może wygrać przed czasem w drugiej fazie pojedynku.

Czego dowiedzieliśmy się o Kownackim po walce z Martinem?

Niczego nowego. Wiedzieliśmy już wcześniej, że ma dziurawą obronę, twardą głowę, zadaje bardzo dużo ciosów i ma nieprawdopodobne serce do walki. Były momenty, że w pojedynku z Martinem słabł fizycznie, ale walka była prowadzona w takim tempie, że miał prawo do kryzysu. Najważniejsze, że odnalazł się w końcowej fazie pojedynku i wygrał. Martin był jego najtrudniejszym przeciwnikiem.

Kownacki w każdej walce przyjmuje sporo ciosów, ale rywale go nie przewracają. Adam twierdzi, że twarda szczęka to dar od Boga.

Przez swój styl walki jest skazany na to, że będzie przyjmował ciosy. Adam nie ma jeszcze tego krytycznego momentu i oby on nigdy nie nadszedł, ale przy jego stylu wydaje się być nieuchronne, że w pewnym momencie uderzenia, które przyjmuje nawarstwią się i będzie on tracił odporność na ciosy. Na razie tego nie widać. Wygląda na to, że teraz jest w szczycie możliwości fizycznych.

W walce z Martinem w pierwszych sześciu rundach moja obrona była wspaniała, nie przyjąłem zbyt wielu ciosów. Pod tym względem było lepiej niż w walce z Kiladze. A ciosy, które przyjąłem od Martina, nie zrobiły na mnie żadnego wrażenia.

                                                                                                                           Adam Kownacki

Może Adam powinien zmienić styl walki?

Myślę, że już nie zmieni. U Adama przydałoby się trochę więcej balansu i uszczelnienie obrony, żeby ograniczyć ryzyko związane z jego stylem. Najważniejsze jest, żeby był bardzo dobrze przygotowany fizycznie, bo wtedy będzie mógł dyktować bardzo wysokie tempo walki.

„Babyface” zapowiada, że w pojedynku z Washingtonem będzie ważył 117 kilogramów. To ponad dwa kilogramy mniej niż walce z Martinem i prawie siedem więcej niż w walce z Arturem Szpilką. Jaka waga jest odpowiednia dla Adama?

Niska waga przed walką ze Szpilką związana była z procesem przygotowania fizycznego podczas obozu w Łomnicy. Był wtedy sparingpartnerem Tomasza Adamka. Miał specjalną dietę oraz był restrykcyjnie i mądrze prowadzony. Jaka waga w jego przypadku jest najlepsza? Trudno odpowiedzieć na to pytanie. Na pewno 120 kilogramów to za dużo, bo widać, że wtedy jest wyraźnie otłuszczony. Nie jest też typem zawodnika, który dobrze by się czuł, gdy na wagę wniósłby 110 kilogramów. Adam chyba nie jest człowiekiem, który potrafi trzymać rygor żywieniowy. Podobno i tak bardzo się zmienił na plus, jeśli chodzi o te sprawy.

Możliwe, że w walce z Martinem ważyłem trochę za dużo. Może o jakieś pięć kilogramów, nie więcej. Akurat w pojedynku z Amerykaninem te kilogramy mi pomagały, bo to duży chłop i musiałem dużo ważyć, żeby nie dać się przepychać.

                                                                                                                    Adam Kownacki

Wiele osób ma zastrzeżenia do jego sylwetki. Nie wszyscy rozumieją, że pięściarz nie musi wyglądać jak model. 

Jeśli chodzi o sylwetkę Adama, to warto przypomnieć jego walkę z Dannym Kelly. Ten chłopak zbudowany był jak gladiator. Byłem wtedy w Barclays Center i widziałem go na żywo. Gdyby ktoś nie znał możliwości Kownackiego i patrzył tylko na wygląd pięściarzy, to powiedziałby, że walka skończy się po 2-3 rundach zwycięstwem Kelly’ego. Przypomnę, że wygrał Kownacki.

Walka o tytuł mistrzowski czeka na Adama już za rogiem?

Zbliża się wielkimi krokami. Jeśli wygra z Washingonem, to myślę, że będzie jednym z kandydatów do walki o pas. Trudno powiedzieć, z kim mógłby walczyć, bo nie wiadomo, jak rozwiąże się sytuacja na górze. Jest sporo znaków zapytania, ale w przypadku wygranej Adam będzie już bardzo blisko celu.

Załóżmy scenariusz, że Kownacki wygra z Washingtonem. Co dalej? Powinien cierpliwie czekać na mistrzowską szansę i w najbliższym czasie już nie wchodzić do ringu?

Jeżeli już dzielimy skórę na niedźwiedziu i zakładamy, że Kownacki wygra z Washingtonem to wersja, o której pan mówi jest najlogiczniejsza. W jego przypadku walka o tytuł wiązałaby się z dużymi pieniędzmi, a nie ukrywajmy, że wśród pięściarzy w zdecydowanej większości przypadków jest to cel numer jeden. Rzadko zawodnicy mówią, że pieniądze są ważniejsze od mistrzowskiego tytułu, ale w rzeczywistości tak jest. Pieniądze są dla nich ważniejsze, a czasami najważniejsze. Adam może czekać na walkę o tytuł, ale jak będą puste przebiegi, to pewnie dostanie szanse i zapewne ją weźmie. Polak musi zrobić robotę w ringu, a później to już nie on decyduje. Wszystko wskazuje na to, że karty rozdaje Al Haymon.

Kownacki często powtarza, że będzie pierwszym polskim mistrzem świata wagi ciężkiej. Czy tymi deklaracjami nie nakłada na siebie dodatkowej presji?

Na pewno nakłada i presja będzie go dopadać. Są zawodnicy, którzy znakomicie radzą sobie z presją i ona ich jeszcze uskrzydla, ale są tacy, których presja przygniata. Ci pierwsi zostają mistrzami, ci drudzy pod naporem nadmiernych oczekiwań przegrywają. Mam nadzieję, że Adam poradzi sobie z presją. W dotychczasowych pojedynkach nie był spięty. Z każdą wygraną walką poprzeczka i presja idą w górę. Jeżeli pokona Washingtona i będziemy mówić o walce o tytuł, to już będą Himalaje. Dzisiaj trudno powiedzieć, jak on tam sobie będzie radził.

Rozmawiał: Krzysztof Smajek

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s