Ostatnie 12 rund w 2018 roku. Nadszedł czas podsumowań

Posted: 31 grudnia 2018 in Polski boks
Tagi: , , ,

Skoro zamykamy rozdział pod tytułem „2018 rok”, to warto podsumować ostatnie 12 miesięcy w polskim boksie. Zrobiliśmy to w dwanaście rund.

1. runda

Tomasz Adamek dwa razy wszedł do ringu. Najpierw zbił Joe Abella w Częstochowie, później chciał oszukać przeznaczenie. Nie oszukał, bo Jarrell Miller był za wielki i za silny. Po czterech minutach Amerykanin odesłał „Górala” na emeryturę.

2. runda

Adam Kownacki jest coraz bliżej pojedynku o mistrzowski pas. Z Iago Kiladze miał trochę problemów, ale w końcu w szóstej rundzie posłał go na deski. Z Charlesem Martinem było już o wiele trudniej, bo Amerykanin miał serducho do walki. Kownacki zdał trudny test i już może szykować pięści na najlepszych.

3. runda

Artur Szpilka z Dominikiem Guinnem nie miał żadnych problemów. Wygrał po brzydkiej walce. Z Mariuszem Wachem przeżył chwile grozy w ostatniej rundzie, ale przetrwał i nie musiał wybierać między boksem a MMA. Co dalej? Musi znaleźć trenera i wspólnie z Andrzejem Wasilewskim ustalić plan działania.

Na rewanż ze Szpilką czeka Mariusz Wach, który w 2018 roku tylko raz pojawił się w ringu i był blisko zwycięstwa przed czasem. Wach miał też walczyć z Erikiem Moliną, ale nic z tego nie wyszło. Kariera znów na zaciągniętym ręcznym.

4. runda

Izu Ugonoh znów stoczył tylko jedną walkę. Choć nie wypada używać słowa „walka” w przypadku jego spotkania w ringu z Fredem Kassim. Rywala rozbolała głowa i przedstawienie skończyło się po 2. rundzie. Izu miał walczyć w grudniu o pas WBO Europe, ale gala Dariusza Michalczewskiego została odwołana. Czas ucieka, kariera Izu stoi w miejscu. Może Tiger jako promotor ją rozrusza. Jeśli nie, to chyba nic już z tego nie będzie.

5. runda

W lutym Krzysztof Głowacki był w tarapatach w walce z Radczenką. Zlekceważył rywala i mało brakowało, a jego kariera znalazłaby się na zakręcie. Później wygrał z Silgado, który przewrócił się od przeciągu w hali.

„Główka” dostał się do turnieju WBSS. Tam stoczył dwanaście trudnych rund z Własowem i wrócił do Polski z tymczasowym pasem mistrza świata federacji WBO. Następne miesiące mogą należeć do niego.

Spore problemy w walce z Radczenką miał także Adam Balski, który w ostatniej rundzie zebrał lanie życia na zawodowych ringach. Pięściarz z Kalisza musi się wziąć do roboty, bo z taką defensywą strach go wypuścić w świat.

6. runda

Mateusz Masternak stoczył dwa trudne pojedynki z Kalengą i Dorticosem. Jeden wygrał, drugi przegrał i znów wszystko musi zaczynać od nowa. Po ostatniej walce nazwaliśmy „Mastera” Syzyfem polskiego boksu, bo gdy jest blisko celu, zawsze musi zawracać.

7. runda

Od nowa swoją pozycję buduje też Krzysztof Włodarczyk. W 2018 roku wygrał trzy walki. Gadajew i Sands nie byli rywalami z jego półki, ale konfrontacja z Durodolą pokazała, że Diablo może być jeszcze groźny w ringu. Jednak w jego przypadku w mistrzowskie pasy już nie wierzymy.

8. runda

Andrzej Fonfara zmienił kategorię wagową i na polskiej ziemi obił Siłłacha. Po walce na Torwarze trudno jednoznacznie ocenić, czy „Polski Książę” pasuje do kategorii junior ciężkiej. Na pewno musi mniej przyjmować, bo teraz za rywali będzie miał większych chłopów niż w kategorii półciężkiej.

9. runda

Maciej Sulęcki w pojedynku z Danielem Jacobsem udowodnił, że należy do światowej czołówki w swojej kategorii wagowej. Sędzia, który wypunktował walkę 117-110 dla Jacobsa był po prostu głupi. „Striczu” musi teraz uzbroić się w cierpliwość, bo duże walki nie przychodzą z dnia na dzień.

10. runda

Kamil Szeremeta zdobył pas EBU, później go obronił, czyli ma za sobą bardzo dobry okres. Widać, że jego współpraca z Fiodorem Łapinem idzie w dobrym kierunku.

Fiodor Czerkaszyn jest powiewem świeżości w polskim boksie. Za chłopakiem ciągnie się ciekawa historia. Gołym okiem widać, że ma papiery do tego sportu. Niektórzy już zachłysnęli się jego talentem i wróżą mu mistrzowską karierę. Spokojnie. Dajcie mu czas. Niech trenuje i idzie do przodu. Jest w dobrych rękach.

11. runda

Robert Parzęczewski nikomu się nie kłaniał w ringu. Petardy odpalił jeszcze przed Sylwestrem, gdy bił w Radomiu solidnego Dariusza Sęka. „Arab” nie chce już walk z rodakami, ale zobaczylibyśmy go jeszcze w ringu z Norbertem Dąbrowskim. Jego kariera musi być prowadzona ostrożnie.

Paweł Stępień mógł pod koniec roku zaliczyć wpadkę w walce z Suchockim, ale wyszedł z opresji i wygrał. Potrzebna była mu taka walka, bo po wcześniejszych zwycięstwach nad słabszymi rywalami mógł uwierzyć, że już wiele może. Nie powinien walczyć z rywalami słabszymi od Suchockiego.

12. runda

Łukasz Wierzbicki krok po kroku idzie do przodu. W 2018 roku spędził 30 rund w ringu z solidnymi rywalami. Wyjaśnił sprawę z Michałem Żeromińskim, wygrał też z Claytonem i Kiduku. Wszystkie walki wygrywał na punkty, bo brakuje mu nokautującego ciosu. Unika ringowych wojen, ale to nie jest wada. Dzisiaj żaden ekspert nie powie, że Wierzbicki w przyszłości zdobędzie mistrzostwo świata, bo to ryzykowna teza, ale w Polsce „Pretty Boy” ma wyrobioną markę.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s