Saleta o walce Wilder vs Ortiz: Od pierwszego gongu nokaut będzie wisiał w powietrzu

Posted: 1 marca 2018 in Boks na świecie
Tagi: , , , ,

Wilder-Ortiz-Official-Poster

3 marca do ringu w Braclays Center na Brooklynie wejdą pięściarze, którzy legitymują się rekordami 39-0 i 28-0. Deontay Wilder tylko raz wziął nadgodziny, Luisowi Ortizowi cztery razy zdarzyło się zostać dłużej w robocie. Jednego możemy być pewni, w ringu nie będzie głaskania. Oddajemy głos Przemkowi Salecie, który dla Po Gongu analizuje ten pojedynek.

Konfrontacja Deontaya Wildera z Luisem Ortizem to gwarancja dużych emocji, ale wydaje mi się, że to będzie krótki pojedynek. Sędziowie punktowi raczej nie będą potrzebni, bo nie sądzę, żeby ta walka potrwała do końca 12. rundy. Będę mocno zdziwiony, jeśli stanie się inaczej. W pierwszej fazie walki obaj są niebezpieczni, dlatego od pierwszego gongu nokaut będzie wisiał w powietrzu.

Prezentują zupełnie inne style, ale jeżeli weźmiemy pod uwagę: warunki fizyczne, szybkość, pracę nóg i siłę ciosu, dla mnie faworytem jest Wilder. W arsenale Ortiza najgroźniejszą bronią będzie boksowanie z kontry. Jeśli „Bronze Bomber” zrobi się ciut wolniejszy, trochę mniej uważny i gdy za szeroko wystrzeli swoim prawym cepem, to może zostać skontrowany i wtedy będzie miał problemy. Atutem Kubańczyka będzie też doświadczenie, ale na pewno będzie wolniejszy od Wildera.

Ortiz nigdy nie walczył z zawodnikiem mojego kalibru, z kimś mającym taki instynkt zabójcy. Nie będzie w stanie nic mi zrobić, nie zrani mnie. Wszystkie jego ciosy będą po mnie spływać.

Deontay Wilder

Wiele do życzenia u Ortiza pozostawia praca nóg, on człapie po ringu. Ma problemy z ruchliwymi przeciwnikami. Malik Scott boksował zachowawczo, biegał od narożnika do narożnika i Ortiz nie był w stanie go znokautować. Kubańczyk w jakimś stopniu przypomina mi Michaela Moorera, który był chyba lepszym puncherem od niego. Moorer też miał problemy z ruchliwymi pięściarzami.

Wilder walczy bardzo chaotycznie, robi wiele zaskakujących rzeczy, ale jest przy tym niesamowicie szybki. Przypomina mi trochę Witalija Kliczkę, podobnie jak u Ukraińca, jego ciosy są nieprzewidywalne. Z doświadczenia wiem, że trudno walczy się z przeciwnikami, którzy w ringu wywołują bójkę. Jednak Amerykanin w swoich atakach popełnia sporo błędów i Ortiz któryś z nich może wykorzystać. Kubańczyk nie może dać się wciągnąć w grę Wildera. Powinien narzucić pressing, pchać się do półdystansu, bo jest cięższy i silniejszy fizycznie. Jednak musi to robić z bardzo szczelną gardą, bo Wilder nie wybacza pomyłek.

Nie dbam o to, że jestem skazywany na porażkę. Przyjechałem tu po tytuł, chcę zdobyć mistrzostwo świata i tylko o tym teraz myślę. Znokautuję Wildera. To będzie wielka noc dla mnie i dla kubańskiego boksu.

Luis Ortiz

Słychać głosy, że mistrz federacji WBC nie lubi leworęcznych rywali. Nie wiem, czy to jest prawda. Przypomnijmy sobie, w jaki sposób znokautował Artura Szpilkę. Wykorzystał wtedy błąd mańkuta. Wilder do walki z Ortizem wyjdzie zupełnie inaczej nastawiony mentalnie niż do konfrontacji z Arturem. Zdaje sobie sprawę, że Kubańczyk jest niebezpiecznym rywalem, najtrudniejszym w jego karierze.

Druga walka ze Stivernem pokazała, że Wilder zrobił postęp od momentu, gdy został mistrzem świata. Za pierwszym razem męczył się z tym rywalem przez cały dystans, w rewanżu szybko załatwił sprawę. Uważam, że dopiero konfrontacja z Anthonym Joshuą odpowie na pytanie, ile wart jest Wilder, ale ewentualne zwycięstwo nad Ortizem będzie cennym skalpem.

Wilder czy Joshua? Nie potrafię wskazać, kto jest obecnie numerem jeden w wadze ciężkiej. Z nimi jest jak z braćmi Kliczko. Jeden był gorszy technicznie, ale silniejszy i z mocniejszą psychiką, a drugi był szybszy i lepiej ułożony technicznie. Mam wrażenie, że Wilder mocniej bije od Brytyjczyka i jest bardziej nieprzewidywalny. Walka między nimi to 50/50. Mam nadzieję, że wkrótce spotkają się w ringu, ale boks to jest biznes i możemy na ich konfrontację jeszcze długo poczekać.

Nie wybiegajmy jednak za daleko w przyszłość, bo przed nami konfrontacja Wildera z Ortizem. Jeśli miałbym umieścić reklamę na podeszwach któregoś z tych pięściarzy, to wykupiłbym ją u Kubańczyka. Stawiam, że to on skończy walkę na deskach.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s