Wasilewski: Shields w sferze mentalnej nie zapanował nad Arturem

Posted: 20 lipca 2017 in Polski boks
Tagi: , , , ,

szpila_foto

Artur Szpilka po porażce z Adamem Kownackim znalazł się na ogromnym zakręcie. – Być może przeżywa teraz najtrudniejsze chwile w swoim życiu, bo cofnął się o lata świetlne – mówi Andrzej Wasilewski. Co dalej z jego karierą? Czy w grę wchodzi jego powrót pod skrzydła Fiodora Łapina? Czy dostanie jeszcze szansę na amerykańskim ringu? 

JESZCZE WIĘCEJ BOKSU. ZAJRZYJCIE NA NASZ PROFIL NA FACEBOOKU

Ochłonął już pan po walce Artura Szpilki z Adamem Kownackim?

Andrzej Wasilewski: Przyznam szczerze, że jeszcze nie. Jak większość ludzi z branży w roli faworyta widziałem Artura, ale niestety walka nie ułożyła się po naszej myśli. Boks uczy pokory.

Co usłyszał pan od Artura po walce?

Nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo w tej chwili Artur przeżywa bardzo trudne chwile. Poczekajmy jeszcze, dajmy mu ochłonąć. Jego kariera znalazła się na ogromnym zakręcie. Być może przeżywa teraz najtrudniejsze chwile w swoim życiu, bo cofnął się o lata świetlne. Przegrał z rywalem, którego uważał za mocno ograniczonego pod względem bokserskim.

Czy z perspektywy czasu uważa pan, że wystawienie Szpilki przeciwko Kownackiemu było błędem?

Widziałem Adama Kownackiego w kilku pojedynkach i zdawałem sobie sprawę, że będzie wymagającym rywalem dla Szpilki, który wracał na ring po bardzo długiej przerwie. Ale mimo wszystko wydawało się, że to bezpieczny przeciwnik. Gdyby wszystko zależało tylko ode mnie, to Artur zaraz po zakończeniu rehabilitacji miałby walkę ze słabszym rywalem. Wtedy pojedynek z Kownackim byłyby walką numer dwa a nie jeden po powrocie po kontuzji. Czasu jednak nie cofniemy.

W którym momencie walki wiedział już pan, że Szpilce sprawy wymykają się spod kontroli?

Na początku drugiej rundy powiedziałem do siedzącego obok mnie Leona Margulesa, że „Szpila” jest sfrustrowany i nie wie, co ma robić. Biorąc pod uwagę doświadczenie Artura, moje słowa brzmiały abstrakcyjnie. W boksie najważniejsza jest głowa, potem nogi a na końcu ręce. Jak głowa siądzie, reszta nie ma już znaczenia. Co z tego, że Artur był kapitalnie przygotowany fizycznie, skoro coś zacięło się w głowie i dał fatalną walkę. 

Adam Kownacki przed pojedynkiem co chwila powtarzał, że Szpilka ma słabą szczękę. Jak to jest u niego z tą odpornością na ciosy?

Ja postawiłbym sprawę w ten sposób – Artur nie ma szczęki z betonu. Władimir Kliczko powiedział mi, że sam by nie wstał po bombie, którą od Wildera przyjął Artur. Myśli pan, że Joshua by wstał? Jestem przekonany, że też nie. Po pojedynku z Kownackim nie możemy powiedzieć, że Artur ma słabą szczękę. Problemem było to, że on te ciosy przyjmował, nie potrafił się przed nimi bronić.

Czy trzeba brać pod uwagę czarny scenariusz, który przed walką nakreślił Ronnie Shields, mówiąc, że dla Szpilki porażka z Kownackim to praktycznie koniec kariery?

Nie widzę takiego zagrożenia. Rzecznik PBC powiedział ostatnio, że zasługi Szpilki są duże i na pewno dostanie jeszcze szansę na amerykańskim ringu. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Trzeba mieć tylko świadomość i Artur ją ma, że warunki finansowe po takiej porażce będą mniejsze. Wracając do Shieldsa, nie chciałbym na gorąco oceniać, kto zawinił, bo jest na to za wcześnie. Z całą pewnością mogę jednak stwierdzić, że Shields w tym pojedynku nad Arturem zupełnie nie panował.

Czyli w jakimś sensie wini pan Shieldsa za tę porażkę?

Nie chcę teraz szukać rozliczeń. Ktoś jednak zawodnika przygotowywał do tego pojedynku, ktoś stał w jego narożniku i ten ktoś, chcąc nie chcąc, czegoś nie dopilnował skoro Artur wypadł tak słabo i przegrał walkę, której przegrać nie powinien.

Czy przed walką było widać po Arturze, że traci pewność siebie?

Najlepszym psychologiem wśród trenerów, których poznałem jest Fiodor Łapin. Myślę, że on mógłby wyczuć więcej rzeczy, obserwując Artura w tygodniu poprzedzającym walkę niż próbował to zrobić Shields. Moim zdaniem poświęcenie się pracy w stu procentach, jak to jest w przypadku Łapina, to zupełnie coś innego niż praca trenerów, którzy dają z siebie wszystko, ale tylko na sali, a po treningu nie są dla swoich podopiecznych mentorami życiowymi. Szpilka potrzebuje obok siebie mocnego charakteru, który wskaże mu kierunek. Z całym szacunkiem do Shieldsa, którego uważam za wielkiego fachowca, w sferze mentalnej nie zapanował nad Arturem .

Może Artur powinien teraz skorzystać z pomocy psychologa sportowego. Sugerował mu pan takie rozwiązanie?

Niczego mu nie sugerowałem, ale jak opadnie kurz, będziemy myśleć nad następnymi krokami. Jeśli Artur byłby teraz w Polsce, natychmiast zawiózłbym go do jakiegoś fachowca z tej dziedziny. Może inaczej, namawiałbym go do tego, ale nie nie wiem, czy chciałby skorzystać.

Co dalej z karierą Szpilki? Wchodzi w grę jego powrót do Polski i praca z trenerem Łapinem?

Artur już od lutego planował powrót do kraju, bo jest Ameryką zmęczony. Namówiłem go, żeby do walki został w USA, ale teraz na pewno wróci. Chce kupić mieszkanie w Warszawie. Czy będzie trenował z Łapinem? Trudno powiedzieć, jeszcze nie mamy żadnych planów. Jedno jest pewne – oprócz Fiodora nie widzę w Polsce trenera, z którym Artur mógłby pracować.

Stworzenie na nowo tego duetu może być trudne, bo pamiętamy, w jakiej atmosferze panowie się rozstali.

Panowie ewentualnie muszą usiąść i po męsku porozmawiać. I to może nie jeden raz. Mało kto wie, że ich relacje były pełne emocji, bo trener Łapin nie dawał się Arturowi podporządkować. To były relacje przypominające bardzo surowego i wymagającego ojca z trudnym i bardzo temperamentnym synem. Rozmawiali ze sobą po sobotniej walce. Teraz Artur musi się otrząsnąć, spakować i wrócić do Polski. Dopiero wtedy będzie planować, co dalej.

Porażka z Kownackim oddaliła czy przybliżyła Szpilkę do pojedynku z Krzysztofem Zimnochem?

Chyba nic nie zmieniła. Może w jakimś tam stopniu przybliżyła, bo gdyby Artur wygrał z Kownackim w pięknym stylu, to mógłby dostać poważną ofertę z Ameryki. Teraz takiej propozycji na pewno nie będzie. Nie możemy wykluczyć, że przeciwnikiem Szpilki będzie Zimnoch, ale żadnych planów jeszcze nie mamy.

A rewanż z Kownackim?

W kontrakcie nie było zapisu o rewanżu, bo przy walkach rankingowych rzadko robi się takie zapisy. Nie myślałem o tym.

Władysław Ćwierz, pierwszy trener Artura, doradza mu, żeby zrobił badania neurologiczne i psychologiczne oraz odpoczął od boksu. Co pan o tym sądzi?

Po pierwsze, bardzo szanuję pana Ćwierza, ale myślę, że szukanie porad wśród dawnych mistrzów i trenerów w boksie olimpijskim, nie ma żadnego sensu. Boks zawodowy to jest zupełnie inna dyscyplina sportu niż boks olimpijski sprzed 20-30 lat. Przywołam przykład Zbyszka Raubo, który jest raczej znawcą boksu olimpijskiego. Kiedyś Zbyszek powiedział w wywiadzie, że Krzysztof Głowacki nie nadaje się do boksu zawodowego, bo nie ma charakteru i psychiki… Z szacunkiem dla zasług i dorobku pana Ćwierza, ale nie sugerowałbym się jego radami. Artur badania przechodzi regularnie, więc jak widać, pan Władysław nie ma pojęcia w tej materii. Wygląda jednak na to, że chce dla swojego byłego podopiecznego jak najlepiej.

Jeszcze niedawno Szpilka zastanawiał się nad powrotem do kategorii junior ciężkiej. Może warto wrócić do tego pomysłu?

To jest cały czas bardzo ciekawe rozwiązanie. Artur ma trochę pecha, bo jest małym ciężkim i dużym cruiserem. Nie jestem pewny, czy byłby w stanie zrzucić te 10 kilogramów, teraz ważył 102,5 kilograma, a było mu widać mięśnie brzucha. Jeśli zdecydowałby się na zmianę kategorii wagowej, to trzeba by było przeprowadzić poważny proces przebudowy jego ciała. To zajęłoby sporo czasu, ale ten pomysł cały czas siedzi mi w głowie. Tak na marginesie, od lat toczą się dyskusje, czy w boksie nie powinno się stworzyć kategorii superciężkiej, żeby wielkoludy walczyły w osobnej wadze. Pomysł jest fajny, ale raczej nierealny do zrealizowania.

Nie boi się pan, że Szpilka da sobie spokój z boksem i ucieknie do KSW?

Bez przesady, Artur ma jeszcze sporo do osiągnięcia i udowodnienia w boksie. Żadnych planów w stosunku do KSW nie było i nie ma. Wyobraża pan sobie walkę Szpilki z Popkiem? Artur z całą pewnością sobie tego nie wyobraża. Może kiedyś… po karierze sportowej.

Czy porażkę Artura chociaż w jakimś stopniu osłodziła panu wygrana Michała Syrowatki w Anglii?

To są dwie różne sprawy. Artur jest gwiazdą polskiego boksu, nie tylko ze względu na sport, ale także na medialność. Michał jest w odwrotnej sytuacji. Do tej pory nie miał wielkich osiągnięć w boksie zawodowym, jest skromnym chłopakiem, przypomina mi kilku innych polskich pięściarzy, którzy naprawdę ciężko pracują, ale nie są medialni. Michał stoczył heroiczną walkę, a w mediach nie odbiło się to takim echem, jakbyśmy chcieli. Przyznam szczerze, ta walka przypomniała mi wyprawę z Diablo na Sardynię i jego pojedynek z Rossitto. Michał zrobił to samo co Krzysiek, pod koniec walki znokautował rywala na jego terenie.

Co dalej z Michałem?

Zrobił na pewno ogromny krok w kierunku dużych walk. Zbliża się też do większych pieniędzy, bo do tej pory jego zarobki były skromne. Nie powiem jednak, że za chwilę będzie walczył o mistrzostwo świata, bo jego kategoria wagowa jest piekielnie mocno obsadzona. Jeśli nie dostaniemy jakiegoś prezentu od Św. Mikołaja w postaci pojedynku o pas mistrza świata, to Michał powinien walczyć w Wielkiej Brytanii. Możliwe, że obóz rywala zaproponuje rewanż. Nie ma problemu, możemy w to wejść, ale już za większe pieniądze. Po wygranej nad Daviesem Syrowatka został zauważony przez ekspertów na świecie, a to jest bardzo ważne. Stoczył naprawdę świetną walkę i pokazał się szerszej publiczności. Umówiliśmy się kiedyś, że ja mu wynegocjuje większe walki, a on obiecał, że nie zmarnuje szansy. Obaj dotrzymaliśmy słowa.

Rozmawiał: Krzysztof Smajek

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s