Polsat Boxing Night. 5 listopada nikt z Tauron Areny nie wyjdzie głodny

Posted: 13 września 2016 in Polski boks
Tagi: , , , , , ,

W sumie nie wiemy jeszcze dokładnie, co Polsat zaserwuje nam na jedno z dwóch głównych dań 5 listopada, ale o menu krakowskiej gali możemy już podyskutować. Każdy znajdzie dla siebie coś ciekawego. Jest sporo znaków zapytania. Jedni mają dużo do stracenia, inni do zyskania. Plusem jest to, że prawie całe menu znamy na dwa miesiące przed imprezą.

Zacznijmy od przystawek. O walce Ewy Brodnickiej z Anitą Torti wiedzieliśmy już od dawna. Przed poprzednią galą PBN panie spojrzały sobie w oczy, nawet trochę na siebie pokrzyczały, ale przez kontuzję Polki do pojedynku nie doszło. Kto lubi patrzeć, jak kobiety okładają się po buziach, nie powinien marudzić. Wiadomo, więcej hałasu wywołałby rewanż Brodnickiej z Piątkowską, ale dzisiaj Ewy mają inne sprawy do pozałatwiania i jest im nie po drodze. Ale do tego tematu pewnie jeszcze kiedyś wrócimy.

Zaglądamy dalej w kartę i mamy konfrontację Dariusza Sęka z Doudou Ngumbu, który wprawdzie ma siedem porażek w rekordzie, ale nikt o nim nie powie, że jest kelnerem. Dwa lata temu napsuł sporo krwi Andrzejowi Fonfarze, ale przegrał z nim na punkty. Wygrał natomiast ze starym-(nie)dobrym znajomym Mateusza Masternaka – Johnnym Mullerem. Sęk na PBN boksował będzie po raz trzeci, ale tym razem czeka go naprawdę ciężka przeprawa. Sęk w tym, że forma Darka z ostatniej walki z Machtiejenką nie wystarczy na Ngumbu. Dla Polaka ta gala może być trampoliną, bo ostatnio jego kariera trochę wyhamowała. Ten pojedynek możemy też, na siłę oczywiście, podciągnąć pod korespondencyjną rywalizację Sęka z Fonfarą.

Przeglądamy kartę dalej. Wprawdzie Adam Kownacki brzuszka nie zgubił, ale dostał zaproszenie na PBN. Tego chłopaka w ringu naprawdę dobrze się ogląda. Niech się w końcu przedstawi polskiej publiczności, bo do tej pory rywali bił tylko w USA. Lepszej okazji niż PBN nie będzie miał. Można kręcić nosem na dobór rywala, bo Marcin Siwy ma swoje ograniczenia, ale ma też jeden atut – walczy tak, jakby nie było następnej rundy. Już możemy zacierać ręce na pierwsze trzy odsłony tego pojedynku. Będzie młócka. Któryś też straci zero z rekordu, ale raczej nie będzie to Kownacki, który jest faworytem takim 90/10.

Głodni jeszcze? To na stół ląduje ostatnia już przystawka, albo inaczej – deser – tym razem serwowany przed głównymi daniami. Michał Cieślak jest już stałym bywalcem PBN, ale jak nie zapraszać na gale gościa, który nie lubi brać jeńców. Przed ogłoszeniem karty walk po cichu liczyliśmy, zapominając o stronie finansowej, że rywalem Michała może być Steve Cunningham. Nie ma Amerykanina, ale i tak jest ok. Wybór padł na Ismaila Sillacha, który może postawić Polakowi twarde warunki. Ukrainiec trzy lata temu zaprzyjaźnił się z ryzykiem, gdy dzielił ring z Siergiejem Kowaliowem. Z killerem z Rosji przetrwał tylko dwie rundy. Jeśli do Krakowa przyjedzie Sillach a nie $$$illach, to Cieślak może mieć pełne ręce roboty.

Nadszedł czas na pierwsze danie główne, w którym Polsat zaserwował nam pojedynek Krzysztofa Włodarczyka z Olanrewaju Durodolą. Najpierw parę słów o rywalu Diablo. W listopadzie 2015 roku wybrał się do Kazania, żeby zebrać planowany oklep od Kudriaszowa. Przynajmniej taki scenariusz rozpisali Rosjanie. Nigeryjczyk nie miał jednak zamiaru tańczyć w ringu jak pajacyk na sznurkach, wziął sprawy w swoje ręce i w 2. rundzie było po robocie. Nie trzeba dodawać, że Rosjanom opadły wtedy kopary. W kolejnym pojedynku Durodola przegrał przez TKO z Mairisem Breidisem, ale wciąż zalicza się do ścisłej czołówki kategorii cruiser. Diablo nie może pozwolić sobie nawet na krótką drzemkę w ringu.

Dobrze się stało, że Włodarczyk znalazł się na karcie walk, bo po stracie pasa WBC jego kariera znalazła się na zakręcie. Nikt poważny nie chciał z nim walczyć. Rywale kalkulowali: walka z Diablo to jak całowanie niedźwiedzia w dupę, ryzyko duże a satysfakcja żadna. Do ringu z Włodarczykiem  weszli Walery Brudow i Kai Kurzawa, ale nie oszukujmy się, oni przyjechali tylko po wypłatę, bić się nie chcieli. Teraz były mistrz świata kategorii junior ciężkiej dostaje rywala z wysokiej półki, który nie przewróci się po lewym prostym.

O ostatnim daniu możemy sobie tylko pogdybać. Miała być walka, której się wszyscy spodziewali, czyli Mariusz Wach kontra Izu Ugonoh. Z „Punchera” wiemy jednak, że obóz Izu w ostatniej chwili wycofał się z tego pojedynku. Nie siedzieliśmy przy negocjacyjnym stole ani nikt nie dodał Po Gongu w DW w korespondencji mailowej, ale przyglądając się z boku temu zamieszaniu, możemy wnioskować, że Ugonoh lub ludzie kierujący jego karierą, wystraszyli się Wikinga. Brzmi to trochę groteskowo, bo przecież Wach nikogo ostatnio nie straszył. W ostatniej walce był w beznadziejnej formie, wcześniej nie było dużo lepiej. W środowisku bokserskim można znaleźć nawet takich, którzy stawialiby na Izu w tym pojedynku. No, ale siłą nikt przecież Ugonoha do ringu nie zaciągnie. Warto wspomnieć, że Izu na październik ma już zakontraktowaną kolejną walkę. Tym razem ma obić jakiegoś mało znanego Francuza. Deontay Wilder też wybił całe stado kelnerów a później został mistrzem świata. Może Izu i jego team mają podobny plan. Powodzenia.

Jeśli nie Ugonoh to może Andrzej Wawrzyk skrzyżuje rękawice z Mariuszem Wachem. Dla Wikinga  nie ma to większego znaczenia. „Nieważne, kto wyjdzie do ringu. Ja będę gotowy” – mówił w swoim stylu Mariusz. Ze sportowego punktu widzenia jego  pojedynek z Wawrzykiem może być nawet lepszą opcją, ale na razie nie ma sensu gdybać, bo nic nie jest jeszcze oficjalnie ogłoszone. Czekamy na ostatnie danie, ale i tak już dzisiaj możemy być pewni, że 5 listopada nikt z Tauron Areny nie wyjdzie głodny.

Krzysztof Smajek

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s