Szpilka nie musiał przepraszać za swój występ

Posted: 17 stycznia 2016 in Boks na świecie, Polski boks
Tagi: , , , ,

Przed pojedynkiem Deontay Wilder zapowiadał, że do czwartej rundy znokautuje Artura Szpilkę. Słowa o nokaucie dotrzymał, ale posłał Polaka na deski dopiero w dziewiątej odsłonie. Po czterech rundach, gdy miało być już po zabawie, na kartach punktowych było: u dwóch sędziów 38-38 i a u trzeciego 39-37 dla Amerykanina.

Szpilka postawił mistrzowi twarde warunki i na pewno nie przyniósł wstydu. Wręcz przeciwnie, zasłużył na słowa uznania, bo momentami z właścicielem pasa WBC walczył jak równy z równym. Artur po pojedynku przepraszał kibiców, że ich zawiódł, ale on naprawdę nie miał za co przepraszać, bo przecież wykonał kawał dobrej roboty. Ta walka przyszła dla niego za wcześnie, ale o tym była już mowa po podpisaniu kontraktów, więc nie ma sensu drążyć tego tematu.

W Nowym Jorku oglądaliśmy najlepszą wersję Artura Szpilki. Do zwycięstwa zabrakło mu doświadczenia i mimo wszystko trochę umiejętności, choć momentami miał pojedynek pod kontrolą. Trzeba docenić postęp, jaki poczynił po wyjeździe do USA. Dzisiaj spokojnie możemy powiedzieć i nikt nie będzie się z tego śmiał, że Artur należy do czołówki wagi ciężkiej. W pojedynku z Amerykaninem zebrał worek doświadczenia, które musi zaprocentować w przyszłości.

Już można przeczytać komentarze, że Szpilka ze swoją szklaną szczęką nie ma czego szukać w wadze ciężkiej. Bawią mnie tego typu opinie, bo przecież Wilder tym ciosem wyrwałby drzewo razem z korzeniami. Dlatego nie ma się co dziwić, że Szpilce zgasło światło po zainkasowaniu takiej bomby. Tym bardziej, że on tego ciosu nie widział. Niestety, to był bardzo ciężki nokaut.

Kiedyś w podobny sposób w pojedynku z Aleksanderem Dimitrenką znokautowany został Albert Sosnowski. Niedawno Albert opowiadał mi, że po walce z „Saszą” odczuwał ciosy na sparingach i miał zawroty głowy. Ogólnie ten nokaut kosztował go dużo zdrowia i zostawił ślad w jego psychice. Oby Artur nie miał podobnych problemów, bo przed nim jeszcze ładnych kilka lat boksowania i kolejne szanse. Nawet te mistrzowskie.

„Szpila” mówił po walce, że z jego występu zadowolony był Al Haymon, który już zadeklarował, że kolejny pojedynek Polaka będzie pokazywany w telewizji Showtime. I o to chodzi w tym biznesie, żeby cały czas być na tapecie. Artur też już nakreślił ambitne plany. Najpierw chce poddać się operacji kontuzjowanej ręki, później stoczyć jeden pojedynek na przetarcie, ale jak podkreślił, nie z żadnym bumem i zaatakować pas IBF, którego nowym właścicielem został Charles Martin. Dobrze to sobie wszystko obmyślił, niech idzie tą ścieżką.

Dałbym sobie rękę uciąć, że gdyby Szpilka wyszedł w Barclays Center do ringu z Wiaczesławem Głazkowem lub Charlesem Martinem, to dzisiaj byłby pierwszym polskim mistrzem świata wagi ciężkiej. Ale co się odwlecze, to nie uciecze… Przecież podopieczny Shieldsa już wziął Martina na celownik.

ZAPRASZAMY NA NASZ PROFIL NA FACEBOOKu

*******

Fajnie, gdyby Artur w tym roku wystąpił na jakieś polskiej gali. Po walce z Wilderem na pewno zdobył wielu nowych fanów w naszym kraju. Warto dla nich stoczyć pojedynek w Polsce. Z zapełnieniem hali nie byłoby żadnego problemu.

Krzysztof Smajek

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s