Wach wraca na salony. Trzy lata po laniu od Kliczki

Posted: 3 listopada 2015 in Polski boks
Tagi: , , ,

waszka2

Mariusz Wach w listopadzie 2012 roku wziął dwie torby na pasy Kliczki, ale z Niemiec wrócił z pustymi rękoma. Mało tego, zebrał wówczas straszne lanie od Ukraińca. Po tym pojedynku przepadł na dwa lata, ale wrócił i znów dostał dużą walkę. W środę wejdzie do ringu z siejącym ostatnio postrach w wadze ciężkiej Aleksandrem Powietkinem. – Takich ofert nie dostaje się codziennie – mówi Albert Sosnowski.

– Zabrałem dwie torby na pasy Kliczki – mówił pół żartem, pół serio Mariusz Wach przed walką z Władimirem Kliczką. Torby nie były mu potrzebne, bo pasy zostały u Kliczki, który spuścił mu łomot życia. Jak wyliczyli dziennikarze niemieckiego „Bilda”, w tym pojedynku na twarz „Wikinga” spadło aż… 27 ton. Te wyliczenia trzeba traktować z przymrużeniem oka, ale nie zmienia to faktu, że Wach swoje przyjął. Po tym pojedynku wyszło na jaw, że „Wiking” był na dopingu. Za to przewinienie został zdyskwalifikowany na osiem miesięcy, ale słuch o nim zaginął na prawie dwa lata.

Rosyjska opcja zamiast walki z Rekowskim

Między liny wrócił w październiku 2014 roku. Walczył na galach organizowanych przez Mariusza Grabowskiego, był lokalną gwiazdą, zapełniał trybuny, ale co najważniejsze, wygrywał kolejne pojedynki. Choć nazwiska jego przeciwników na nikim nie robiły wielkiego wrażenia. Odprawiał z kwitkiem kolejno: Samira Kurtagicia, Travisa Walkera, Gbengę Oluokuna i Konstantina Airicha. – Wiadomo, że chciałbym w każdym pojedynku bić się o mistrzostwo świata, ale tak się nie da. Ktoś może narzekać na dobór moich rywali, ale nie ma sensu wybrzydzać – mówił Mariusz Wach w rozmowie z Po Gongu. Przy okazji dodawał: Myślę, że na większe wyzwania przyjdzie czas w 2016 roku.

Duża walka przyszła jednak trochę wcześniej. „Wiking” miał skrzyżować rękawice z Marcinem Rekowskim podczas gali Polsat Boxing Night, ale mniej więcej w tym samym czasie otrzymał propozycję pojedynku z Aleksandrem Powietkinem i wybrał rosyjską opcję. – Dokonał dobrego wyboru. W tej sytuacji nie było się nad czym zastanawiać, bo przecież stawka konfrontacji z Powietkinem jest bardzo duża. Wygrany dostanie walkę o tytuł z Wilderem. Takich ofert nie dostaje się codziennie mówi Albert Sosnowski.

Wach nie wróci z Kazania z wypchanym portfelem

Polscy pięściarze, którzy walczyli w Rosji, wracali do kraju z wypchanymi portfelami. Wach nie przywiezie z Kazania walizki pieniędzy, bo blisko dziewięćdziesiąt procent gaży trafi do jego promotorów, od których wykupuje on swój kontrakt. W zamian, po konfrontacji z Powietkinem będzie wolnym zawodnikiem. W relacjach Wacha z Mariuszem Kołodziejem od dawna można było wyczuć chłód, ale „Wiking” w oficjalnych wywiadach nie potwierdzał tego. Oto fragment naszej rozmowy z lipca tego roku:

Po Gongu: Jakie są Twoje relacje z promotorem Mariuszem Kołodziejem?

Mariusz Wach: Bardzo dobre. Jesteśmy w stałym kontakcie i wszystko jest ok.

Po Gongu: Gdy patrzy się na to z boku, wydaje się, że te relacje – delikatnie mówiąc – są chłodne.

Mariusz Wach: Kilka dni temu rozmawiałem z Mariuszem Kołodziejem i nie było czuć żadnego chłodu.

Bukmacherzy nie wierzą w Wacha

Aleksander Powietkin ma na koncie tylko jedną porażkę na zawodowych ringach. Jemu, podobnie jak Wachowi, zero z rekordu wyjął Władimir Kliczko. Jednak Rosjanin szybko otrząsnął się po przegranej z królem wagi ciężkiej i później nokautował, choć lepiej użyć słowa – demolował, trzech groźnych rywali: Manuela Charra, Carlosa Takama i Mike’a Pereza. Po zwycięstwie nad Kubańczykiem został obowiązkowym pretendentem do walki o pas federacji WBC, który należy do Deontaya Wildera. Powietkin teoretycznie mógłby wybrać sobie łatwiejszego rywala od Wacha, ale on nie lubi kalkulować. Saszy jest potrzebny taki test, bo ostatnio szybko rozprawił się z Perezem, a on dobrze się czuje, gdy jest w rytmie startowym. Rosjanie nie lekceważą Mariusza, ale są też pewni swego. Nie wyobrażają sobie innego scenariusza niż wygrana Powietkinadodaje Sosnowski.

Podobnie ten pojedynek widzą bukmacherzy, którzy nie dają Polakowi żadnych szans. Za postawioną złotówkę na Wacha można wygrać aż sześć złotych. W przypadku zwycięstwa Rosjanina zysk wynosi raptem… 10 groszy. Wydaje się, że „Wiking” na pokonanie na punkty rosyjskiego ciężkiego nie ma szans, dlatego musi celować w nokaut.  – Wach na papierze ma małe szanse, ale wszystko jest w jego głowie i rękach. Po jego stronie będą warunki fizyczne i odporność na ciosy.  Pytanie czy będzie w stanie to wykorzystać. Wach musi dużo pracować lewą ręką, musi być ruchliwy, nie może przyjmować ataków z doskoków rywala i przede wszystkim musi pamiętać o obronie, bo Powietkin nie głaszczeanalizuje Sosnowski.

Fatalne statystyki Polaków na rosyjskich ringach

Ludzie z teamu „Wikinga” mówią jednym głosem: przyjechaliśmy tutaj po wygraną i tylko to się liczy. W podobnym tonie wypowiada się też sam pięściarz. – Stać mnie na zwycięstwo przed czasem – mówi. Wygrana nad Powietkinem otworzy mu drzwi do dużych walk i dużych pieniędzy. Niestety, musimy brać też pod uwagę drugi wariant – porażkę. Co wtedy stanie się z jego karierą? Pozostanie ekskluzywnym sparingpartnerem i bohaterem lokalnych gal? Niekoniecznie. – Jeśli Mariusz przegra, ale w Kazaniu zaprezentuje się z dobrej strony, to pewnie dostanie kolejne ciekawe oferty. Z kolei wygrana sprawi, że stanie w jednym rzędzie z najlepszymi pięściarzami wagi ciężkiej i dostanie walkę o tytuł – kończy Sosnowski.

W ostatnim czasie polscy pięściarze często walczą w Rosji. Niestety, najczęściej wracają stamtąd z porażkami. Na sześć ostatnich pojedynków Polaków na rosyjskich ringach tylko Krzysztof Włodarczyk wygrał z Czakijewem. Za naszą wschodnią granicą przegrywali: Paweł Kołodziej, Łukasz Janik, Mateusz Masternak, Andrzej Wawrzyk i wspomniany już Diablo (z Drozdem). Oby do tej listy nie trzeba było dopisywać nazwiska Mariusza Wacha. Choć wielu już dopisało.

Krzysztof Smajek

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s