Szpilka musi usunąć Mansoura z drogi. Bez wydawania reszty

Posted: 30 października 2015 in Polski boks
Tagi: , ,

Artur Szpilka to dzisiaj najgorętsze nazwisko w polskim boksie. Pod względem sportowym jest półkę niżej od Krzysztofa Głowackiego i Andrzeja Fonfary, może też od Krzysztofa Włodarczyka, ale to właśnie on skupia na sobie największą uwagę. Jest postacią, obok której nie da się przejść obojętnie. Każdy news dotyczący Szpilki wywołuje poruszenie i lawinę komentarzy. Od wyjazdu do Stanów Zjednoczonych dostarcza mało emocji sportowych, bo w ostatnich trzech pojedynkach obijał przypadkowych gości, których ktoś nazwał pięściarzami. Szpilka więcej ryzykował łapiąc aligatora za ogon, niż wchodząc do ringu z Cobbem, Quezadą i Consuegrą. Z tymi panami spędził między linami łącznie siedem rund. Zrobił, co do niego należało, a przy okazji wpadło mu trochę dolarów do kieszeni. Ta zabawa nie mogła jednak trwać wiecznie.

Kolejnym przeciwnikiem Szpilki ma być Amir Mansour, czyli facet, który może nie należy do czołówki wagi ciężkiej, ale to pięściarz z jej ścisłego zaplecza. Na pewno nie jest żadnym bumem ani mięsem armatnim. Niedzielni kibice boksu pewnie go nie kojarzą, ale bardziej wtajemniczeni zdają sobie sprawę, że to będzie dla Szpilki trudny przeciwnik. „Hardcore” nie był wcześniej wymieniany wśród potencjalnych rywali dla Artura. Częściej padały nazwiska Steve’a Cunninghama i Chrisa Arreoli. Ten drugi byłby wymarzoną opcją dla „Szpili”. Ma duże nazwisko, ale najlepsze lata już za sobą, czyli teoretycznie mógłby być łatwym łupem. Jednak Arreola nie chciał walki ze Szpilką, wybrał pojedynek z Travisem Kauffmanem.

Wróćmy jednak do Mansoura. W ostatnim czasie najwięcej mówiło się o jego nokaucie na Fredzie Kassim, gdy prawym podbródkowym ululał go do snu. Później stoczył dobre pojedynki z Dawejką i niepokonanym Geraldem Washingtonem. Z tym pierwszym wygrał, z drugim zremisował. Wcześniej przegrał ze Steve’em Cunninghamem, ale miał go dwa razy na deskach. To była jedyna porażka Mansoura na zawodowych ringach. Artur Szpilka twierdzi, że Amerykanin będzie podobnym rywalem do Mike’a Mollo, z którym dwa razy wygrał, ale który posyłał go też na deski. Wygląda na to, że w pojedynku z Mansourem (jeśli podpiszą kontrakty) będzie miał ręce pełne roboty.

Szpilka do USA wyjechał kilka miesięcy temu, ale tak naprawdę nie wiemy, czego nauczył się pod okiem Ronniego Shieldsa. Po trzech walkach, o których była wcześniej mowa, nie da się wyciągnąć żadnych wniosków. Może faktycznie powiększył swój repertuar ciosów, może też stał się lepszym pięściarzem, ale to tylko gdybanie. Szpilka jest sporą zagadką. Pojedynek z Mansourem powinien rozwiać wiele wątpliwości. Przede wszystkim odpowie na pytanie, czy od zwycięstwa z Tomaszem Adamkiem zrobił jakiś postęp.

Pięściarz z Wieliczki od dawna powtarza, że jego celem jest mistrzostwo świata. Do tej pory w USA „klepał kotlety”, teraz dostanie rywala, który nie padnie po pierwszym ciosie. Z drugiej strony, nie ma co zbytnio gloryfikować Mansoura, bo jeśli chce się zostać mistrzem, to takich rywali jak on, trzeba usuwać z drogi. Bez wydawania reszty.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s