Echa po Polsat Boxing Night. Adamek wygrał z „jednorękim” Saletą, Ewy dotrzymały słowa

Posted: 27 września 2015 in Polski boks
Tagi: , , , , , ,

Już przed galą Polsat Boxing Night mówiono, że przystawki będą lepsze od dania głównego. I to się potwierdziło, choć nikt się chyba nie spodziewał, że danie główne będzie aż tak niesmaczne, a przystawki takie smakowite.

Walka wieczoru rozczarowała, bo Przemek Saleta był tylko tłem dla Tomka Adamka i nie wywołał wojny, którą zapowiadał przed pojedynkiem. Saletę możemy jednak w jakimś stopniu usprawiedliwić, bo w trakcie walki odnowiła mu się kontuzja barku i nie mógł używać lewej ręki. A jedną ręką z tak dysponowanym „Góralem” wygrać się nie dało. Gdyby Saleta miał dwie sprawne ręce też pewnie by nie wygrał, bo jego rywal w sobotę był w dobrej formie. Przede wszystkim był szybki, bił kombinacjami i nie dał się trafiać.

Co dalej z karierą Adamka? Pewnie może liczyć na kolejną ofertę od Polsatu. Na polskim podwórku świetnie sprzedałby się jego pojedynek z Krzysztofem Włodarczykiem, który myśli o przeprowadzce do kategorii ciężkiej. Smakowitym kąskiem byłaby też jego walka z Mariuszem Wachem, ale dzisiaj za wcześnie jest na takie spekulacje, bo zarówno Włodarczyk jak i Wach mają swoje plany. Zresztą „Góral” nie chce słyszeć o tych nazwiskach, bo twierdzi, że z kolegami walczyć nie będzie. Nie wiadomo, co z tych przymiarek wyjdzie, ale Adamka w ringu jeszcze zobaczymy, bo po łatwym zwycięstwie nad Saletą nabrał ochoty na kolejne pojedynki. Choć tak naprawdę nie wiemy na co go stać, bo sprawdzian z „jednorękim” Saletą nie dał nam zbyt wielu odpowiedzi.

Bardzo pyszną przystawką była walka Ewy Brodnickiej z Ewą Piątkowską. Panie zapowiadały, że w ringu rozpętają wojnę i słowa dotrzymały. Od pierwszego do ostatniego gongu walka trzymała w napięciu i nie było mowy o żadnej kalkulacji. Brodnicka podniosła się po nokdaunie w pierwszej rundzie i w dalszej części pojedynku pokazała, że ma charakter. Sędziowie nie byli jednomyślni – dwóch widziało wygraną Brodnickiej (77-75), jeden wypunktował zwycięstwo Piątkowskiej w stosunku 79-73. Werdykt wywołał sporo dyskusji, ale skoro pokonana stwierdziła, że był sprawiedliwy, to nie ma sensu drążyć tego tematu. Po takich walkach zawsze mówi się o rewanżu i w tym przypadku jest tak samo. Byłoby fajnie, gdyby panie jeszcze raz weszły do ringu, ale na razie królową jest Ewa Brodnicka i to ona musi się zgodzić na drugą konfrontację z Piątkowską.

Od razu po walce rewanżu z Nagy Aguilerą domagał się Marcin Rekowski, który doznał porażki w bardzo kontrowersyjnych okolicznościach. „Rex” prowadził na punkty, ale w samej końcówce walki przyjął straszną bombę, po której zataczał się, jakby właśnie wyszedł z baru po całonocnej imprezie. Jednak nie dał się wyliczyć i kontynuował walkę. Po chwili Aguilera przypuścił kolejny atak i sędzia Dariusz Zwoliński zakończył pojedynek. Niepotrzebnie, bo Rekowski, mimo że był zamroczony, panował nad sytuacją i od wygranej dzieliły go raptem 2-3 sekundy.

Rekowski był bardzo rozgoryczony tym faktem i po walce użył kilku mocnych słów. Co z tego? Wynik poszedł w świat i nikt mu już nie wykreśli porażki z rekordu. Sama walka była bardzo ładna dla oka, od pierwszej rundy nokaut unosił się w powietrzu. Przed pojedynkiem zachodziły obawy, że Aguilera wyjdzie do ringu tylko po wypłatę, ale nic takiego nie miało miejsca. Pięściarz pochodzący z Dominikany przyjechał dać dobrą walkę i swoje zrobił. Szkoda tylko, że pojedynek zakończył się w takich okolicznościach. Jednak Rekowski nie może mieć pretensji tylko do sędziego. Mógł skończyć Aguilerę wcześniej. Przecież okazji nie brakowało.

W pozostałych pojedynkach wszystko poszło zgodnie z planem. Michał Cieślak znów zrobił show i w ciągu rundy „spakował i odprawił” do domu swojego rywala. Po walce z Coxem po raz kolejny wywołał do tablicy Łukasza Janika, który wyraził zainteresowanie taką walką. Ten pojedynek mógłby być ozdobą kolejnej gali Polsat Boxing Night, której kartę walk można powoli układać.

Reklamy
Komentarze
  1. Kenpachi pisze:

    Wiele osób twierdzi, iż żałują wydanych pieniędzy na ppv, ja jestem innego zdania. Co prawda ‚danie główne’ niby zawiodło, jednak cała gala na wielki +. Adamek mistrz, podszedł do sprawy profesjonalnie, z całkowitym szacunkiem do rywala. Był w wyśmienitej dyspozycji, domniemam iż w takiej formie wciągnąłby Szpile nosem. Saleta, no cóż, szczerze to tego sie spodziewałem, powolny i ociężały dziadek zrobił wrażenie chyba jedynie sylwetką, cisnął do przodu nie atakując i przy okazji zgarniając mnóstwo szybkich prostych Tomka, jak dla mnie dno totalne i 2 metry mułu, Adamek gdyby chciał pozamiatałby go już w 2-3 rundzie i po krzyku. Walką wieczoru zdecydowanie można było nazwać natomiast pojedynek Rexa z Aguilerrą, świetnie oglądało się tą walkę, wiele zwrotów akcji i kontrowersji, kwintesencja boksu. Marcin na wielki +, po cichu przed walką liczyłem iż Dominikańczyk powyciera nim ten śliski ring. Rex pokazał jednak pazur i moim zdaniem został obrabowany ze zwycięstwa. Był oszołomiony jednak stał na nogach, było kilka sekund do końca więc sędzia spokojnie mógł nie przerywać, dopóki Marcin nie padł by na deski, tak jak mówił to nie jest boks amatorski czy olimpijski, to była wojna, waga ciężka. Reszta walk także ciekawa, bardzo podobała mi się Brodnicka i świetny Cieślak. Sęk również ładny pojedynek tak jak i Miszkiń. Szeremeta co prawda wygrał lecz nie porwał raczej tłumu, jak dla mnie straszny, przereklamowany średniak. Mam nadzieję, że kolejna gala Polsat Boxing Night będzie również ciekawa tylko liczę na ciekawszą walkę wieczoru. No i oczywiście nie mogę się doczekać kolejnej walki Adamka, pozdrawiam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s