Polsat Boxing Night. Czy Saleta zakończy karierę Adamka?

Posted: 25 września 2015 in Polski boks
Tagi: , , , ,

Walka Adamek vs Saleta jest głównym daniem gali Polsat Boxing Night, ale smaczniejsze wydają się być przystawki. Zwłaszcza ta jedna. Mowa oczywiście o konfrontacji Ewy Brodnickiej z Ewą Piątkowską. Poza tym w łódzkiej Atlas Arenie zobaczymy między innymi Marcina Rekowskiego, dla którego walka z Nagy Aguilerą wcale nie musi być spacerkiem. 

– Czas pomału odchodzić z boksu – to słowa Tomasza Adamka, które wypowiedział po porażce z Arturem Szpilką. Minęło kilka miesięcy i „Górala” znów zobaczymy między linami. Pierwotnie zakładano, że konfrontacja z Przemkiem Saletą będzie jego pożegnalnym pojedynkiem, ale plany się zmieniły. Dzisiaj Adamek stawia sprawę jasno – jeśli w walce z Saletą będzie sobą, to pokusi się o kolejne pojedynki.

Adamek chce uciec przed bokserskim domem starości

 Adamek, żeby wrócić do wielkiego boksu, nie może tej walki tylko wygrać. Musi dominować, wygrać efektownie, przez KO” – pisze w swoim tekście na polsatsport.pl Przemek Garczarczyk. I ma sto procent racji, bo przecież Saleta od kilku lat, z małą przerwą na walkę z Andrzejem Gołotą, przebywa w bokserskim domu starości i nie powinien być dla „Górala” zbyt dużym wyzwaniem. Po porażkach z Głazkowem i Szpilką jedną nogą w bokserskim domu starości jest też Adamek, który jednak nie chce dostać tam stałego zameldowania.

Saleta w kilku wywiadach powtarzał, że jego plan na pojedynek jest prosty – wojna. Przede wszystkim zależy mu na tym, żeby zrobić show dla kibiców. Bukmacherzy i prawie wszyscy eksperci nie dają mu żadnych szans. I nie ma się, co dziwić, bo wszystkie argumenty (przede wszystkim szybkość) są po stronie byłego mistrza świata dwóch kategorii wagowych. Chyba pozostaje nam tylko, licytować się o to, ile rund potrwa ten pojedynek. Z tym ostatnim zdaniem nie zgodziłby się Zbigniew Raubo, który… prognozuje porażkę „Górala”. Po tych słowach niektórzy pewnie traktują go jako wariata, ale poczekajmy z tym osądem do soboty.

Przystawki smaczniejsze od dania głównego

Walka Adamek vs Saleta jest głównym daniem gali Polsat Boxing Night, ale smaczniejsze wydają się być przystawki. Zwłaszcza ta jedna. Mowa oczywiście o konfrontacji Ewy Brodnickiej z Ewą Piątkowską. Dawno w polskim boksie nie było takiego zamieszania wokół pojedynku. Panie szczypały się na każdym kroku, a słowa o „aspirowaniu do miana striptizerki” i „chłopięcej urodzie przeciwniczki” cytowały wszystkie sportowe media w naszym kraju.

Trzeba przyznać, że Ewy świetnie wypromowały swój pojedynek. W sumie to wypromowało go życie, bo pięściarki autentycznie się nie lubią. Ich walkę obejrzą nawet ci, którzy dzisiaj zaklinają się, że boks kobiet jest nudny i nikogo nie interesuje. O szansach w damskiej konfrontacji nie ma sensu się zbytnio rozpisywać, bo wygra ta, która lepiej wytrzyma ciśnienie.

Spore zainteresowanie wywołuje też pojedynek Miszkiń vs Gargula. W tym przypadku faworytem jest pięściarz grupy Sferis KnockOut Promotions, który ma też o wiele więcej do stracenia w tej walce, bo porażka może wyhamować jego karierę. Z kolei Gargula nic nie musi. Jeszcze niedawno odsiadywał długi wyrok w więzieniu, a teraz będzie walczył na największej gali w Polsce. Swoje już wygrał. Reszta w jego rękach, bo zwycięstwo w sobotę może otworzyć mu kolejne drzwi. Tylko, czy ktoś postawi pieniądze na wygraną faceta z anemią?

Rekowski nie może liczyć na spacerek

Pierwotnie rywalem Marcina Rekowskiego miał być Mariusz Wach. Panowie nawet spotkali się na konferencji prasowej, spojrzeli sobie w oczy, ale ostatecznie do ich pojedynku nie dojdzie, bo „Wiking” wybrał opcję z Powietkinem. Szkoda, bo to mogła być jedna z lepszych walk w historii Polsat Boxing Night. Ostatecznie „Rex” skrzyżuje rękawice z solidnym Nagy Aguilerą, który ma dobre nazwisko i spory bagaż doświadczeń. Walczył przecież z pięściarzami lepszymi od Rekowskiego i tylko dwa razy przegrał przed czasem. Polak nie może nastawić się na spacerek, ale jeśli chce się liczyć w tym biznesie, musi wygrać. Najlepiej efektownie.

Na gali w łódzkiej Atlas Arenie pokażą się też Kamil Szeremeta, Dariusz Sęk i Michał Cieślak. Najtrudniejsze zadanie stoi chyba przed Szeremetą, bo Patrick Mendy nie jest pięściarzem z łapanki i tanio skóry nie sprzeda. Kamil w ostatniej walce w Międzyzdrojach wypadł poniżej oczekiwań, więc teraz ma okazję do rehabilitacji. Na wpadkę nie może pozwolić sobie także Darek Sęk, który walczył już z lepszymi przeciwnikami niż Pedro Otas. Brazylijczyk ma ładny dla oka bilans, ale nabity na anonimowych rywalach. Z Polski powinien wyjechać z trzecią w karierze porażką.

W ciemno możemy założyć, że walka Michała Cieślaka z Shawnem Coxem nie potrwa całego dystansu. Polak ostatnio w ekspresowym tempie rozprawił się z Jarno Rosbergiem i pewnie w sobotę będzie chciał zrobić to samo. „Snajper” z Barbadosu na ostatnich siedem walk przegrał aż pięć razy (za każdym razem przed czasem) i wszystko wskazuje na to, że w sobotę zbierze solidny oklep.

Krzysztof Smajek

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s