Gala w Newark. Pindera: Huck może zostać spuszczony ze smyczy

Posted: 14 sierpnia 2015 in Wywiady
Tagi: , , , , ,

Czy Krzysztof Głowacki jest już gotowy do walki o tytuł mistrzowski?

To jest pytanie, na które odpowiedź poznamy dopiero w ringu. Tyle lat zajmuje się boksem i szczerze mówiąc, nie wiem, na co stać Głowackiego. Mniejszą niewiadomą jest Marco Huck, chociaż przy nim też jest poważny znak zapytania, bo nie wiemy, jak poradzi sobie w nowych warunkach. Przecież on zupełnie zmienił otoczenie, rozstał się ze swoim promotorem i zmienił trenera.

W Newark możemy zobaczyć nową wersję Marco Hucka?

Trudno powiedzieć, w jaki sposób nowy trener zmienił jego styl, ale myślę, że doszło do minimalnych korekt. Huck chyba nie będzie trzymamy przez Dona House’a na tak krótkiej smyczy jak u Wegnera, ale to akurat może obrócić się przeciwko niemu. Co wiemy o Hucku? Stoczył wiele walk z mocno bijącymi zawodnikami i nigdy nie widziałem go zamroczonego, czyli ma twardą głowę. Choć stare porzekadło mówi, że nie ma odpornych na ciosy, tylko są źle trafieni. W każdym bądź razie Głowackiego czeka bardzo trudna przeprawa.

Jaki jest przepis na zwycięstwo Głowackiego?

Gdybym potrafił dawać takie przepisy, to byłbym bardzo bogatym człowiekiem. Głowacki musi zachować chłodną głowę, musi mieć lód w sercu. Są tacy, którzy twierdzą, że z Huckiem trzeba iść na wojnę. Nie zgadzam się z tym, bo mistrz świata federacji WBO jest silniejszy fizycznie i w takiej ulicznej bitwie mógłby wygrać z Polakiem. Oczywiście, Głowacki od początku musi twardo postawić się i pokazać rywalowi, że nie boi się jego furiackich ataków, ale przede wszystkim musi zachować chłodną głowę. Podopieczny Fiodora Łapina powinien wykorzystywać swojej atuty. Mam na myśli choćby odwrotną pozycję. To będzie spory problem dla Hucka, bo pięściarze jego pokroju nie lubią walczyć z mańkutami. Polak powinien też bić dużo ciosów na korpus, które osłabią Hucka.

Wspomniał pan o tym, że Głowacki musi mieć chłodną głowę. Patrząc na niego z boku, wydaje się, że wytrzymuje ciśnienie, które jest wokół tego pojedynku.

Zaskakująco dużo dobrych opinii słyszałem o Głowackim od jego znajomych i trenerów. Zdaję sobie sprawę z tego, że koledzy najczęściej mówią dobre rzeczy o kolegach, ale tu chyba było dużo prawdy w tych słowach. Pamiętam, jak jeszcze kilka lat temu Krzysztof Włodarczyk sparował przed swoimi dużymi walkami z Głowackim i już wtedy twierdził, że Krzysiek bardzo mocno bije. W samych superlatywach mówił o nim Artur Szpilka. Teraz w podobnym tonie wypowiada się Michał Cieślak. Coś w tym musi być albo koledzy mówią tak o nim, bo go tak bardzo lubią. Tak na marginesie, trzeba przyznać, że Głowacki da się lubić. To jest sympatyczny chłopak, który nie pcha się na afisz, ale w ringu pokazuje swój charakter. Jednak dopiero w pojedynku z Huckiem zobaczymy jego prawdziwe oblicze.

Głowacki do tej pory nie walczył z pięściarzami pokroju Hucka. Nie brakuje panu w jego karierze jakiegoś trudniejszego przetarcia przed walką o mistrzowski tytuł?

Proszę zobaczyć, jak wyglądają kariery polskich pięściarzy. Poza nielicznymi wyjątkami, wygląda to tak, że jeżeli trafia się okazja sprzedać bardzo dobry rekord zawodnika, to się go sprzedaje. Tak było z Andrzejem Wawrzykiem, Pawłem Kołodziejem i Łukaszem Janikiem. Przypadek Głowackiego jest inny, bo on do walki mistrzowskiej doszedł inaczej. Tak się złożyło, że pojedynek z Nurim Seferim był ostatecznym eliminatorem. To świadczy o tym, że promotorzy Głowackiego i tych pięściarzy, o których wspomniałem wcześniej, mają mocną pozycję i siłę przebicia w tym brutalnym świecie zawodowego boksu. Jednak niewątpliwie takiej walki przejściowej brakuje Głowackiemu i nam wszystkim, którzy próbują ocenić możliwości Krzyśka.

Na gali w Newark kolejną walkę na amerykańskim ringu stoczy Artur Szpilka. Jego rywalem będzie Yasman Consuegra. To będzie spacerek dla Polaka?

Spacerek to raczej nie będzie. Ostatnio rozmawiałem z Przemkiem Saletą na temat Consuegry i on uważa, że to będzie bardzo trudna walka dla Szpilki. Mnie się wydaje, że to będzie dla niego łatwy pojedynek. Artur sobie poradzi, bo jest szybszy od rywala, a to będzie decydujące w tej walce. Kubańczyk ma dobrą prawą rękę, jest doświadczony, ma za sobą ciekawą karierą amatorską, ale Szpilka to dla niego za wysokie progi.

Podoba się panu, w jaki sposób prowadzona jest kariera Artura Szpilki?

W tej chwili Artur ma wszystko podane na tacy. Ma doświadczonego trenera, świetny ośrodek pod Houston i żyje w komfortowych warunkach, ale na razie jest trzymany pod kloszem. Toczy pojedynki, które przynoszą mu niezłe pieniądze, natomiast są łatwiejsze od sparingów. Jednak to się kiedyś skończy i nadejdzie dzień prawdy, ale nie będzie to jeszcze teraz w Prudential Center w Newark.

Kiedy Szpilka będzie gotowy do walk z czołówką wagi ciężkiej?

Pod koniec tego roku pewnie dostanie lepszego rywala od Consuegry, a czas na poważniejsze testy przyjdzie pewnie w przyszłym roku. Tym bardziej, że kategoria ciężka niebawem bardzo mocno się otworzy. Przecież czas panowania Władimira Kliczki nie będzie trwał wiecznie. Ukrainiec prędzej czy później odejdzie z tego biznesu, a wtedy w królewskiej dywizji zrobi się ciekawie.

Dostrzega pan jakiś progres u Szpilki?

Na razie progres widać tylko w optymizmie. Artur jest coraz bardziej optymistycznie nastawiony do tego, co go czeka w karierze, ale to nie ma nic wspólnego z poziomem sportowym. Po dwóch ostatnich pojedynkach w USA nie można powiedzieć, czy jest lepszy czy gorszy, bo Ty Cobb i Manuel Quezada nie zawiesili mu wysoko poprzeczki.

Rozmawiał: Krzysztof Smajek

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s