Wach: nie kręcę nosem i nie wybrzydzam. Mogę walczyć z każdym

Posted: 24 lipca 2015 in Wywiady
Tagi: , ,

– Jestem po rozmowach z panem Marianem Kmitą i dostałem od niego zapewnienie, że wystąpię 26 września na gali w Łodzi. W przyszłym tygodniu powinno się wyjaśnić, kto będzie moim przeciwnikiem – mówi Mariusz Wach w rozmowie z Po Gongu. Poza tym polski ciężki opowiada między innymi o niedoszłej walce z Anthonym Joshuą, relacjach z promotorem i menedżerem oraz sparingach z Kliczką.

Po Gongu: Czy Twój występ na gali Polsat Boxing Night jest już pewny?

Jestem po rozmowach z panem Marianem Kmitą i dostałem od niego zapewnienie, że wystąpię 26 września na gali w Łodzi. W przyszłym tygodniu powinno się wyjaśnić, kto będzie moim przeciwnikiem. Padło kilka propozycji, ale jestem takim typem zawodnika, który nie kręci nosem i nie wybrzydza. Dlatego jestem gotowy do pojedynku z każdym rywalem. Kibice powinni być zadowoleni, bo to będzie liczące się nazwisko w świecie boksu.

Jesteś zaskoczony tym, że Marcin Rekowski zrezygnował z pojedynku z Tobą?

Nie. Za długo siedzę w tym biznesie, żeby coś było w stanie mnie zaskoczyć. Zdarzają się przypadki, że przeciwnicy potrafią wycofać się dzień przed walką, a Marcin po prostu nie przyjął propozycji. Wiem, że to nie była tylko jego decyzja. On jest takim samym pięściarzem jak ja, czyli lubi się bić i jest charakterny. Gdyby to tylko od niego zależało, na pewno wszedłby ze mną do ringu.

Kto byłby faworytem walki Wach vs Rekowski?

Trudno powiedzieć, ale jedno jest pewne – żaden z nas nie wymiękłby na robocie.

Sporo mówiło się o Twojej walce z Anthonym Joshuą, ale ten pomysł ostatecznie wylądował w koszu. Dlaczego?

Joshua miał kilka opcji do wyboru, a ja byłem tylko jednym z wielu pięściarzy, którzy byli brani pod uwagę. W moim imieniu sprawą zajmował się Jimmy Burchfield, ale wszystko skończyło się na luźnych rozmowach, bo nawet nie doszło do żadnych negocjacji. Brytyjczycy wybrali najtańszą opcję i tyle.

Żałujesz, że nie doszło do tego pojedynku?

Nie, bo prędzej czy później, wejdę do ringu z Joshuą albo z pięściarzem jego formatu. Brytyjczyk niech sobie jeszcze trochę potrenuje i nabierze doświadczenia. Zobaczymy, może w niedalekiej przyszłości skrzyżujemy rękawice.

Wielu fachowców odradzało ci ten pojedynek.

Gdybym miał słuchać głosów fachowców i liczyć się z opiniami krążącymi po internecie, to musiałbym siedzieć na kanapie i nie wychodzić do ringu. Wiadomo, że on byłby faworytem, ale faworyci też przegrywają. Widziałeś, jak Joshua prezentuje się w 10. rundzie?

Nie było takiej okazji.

No właśnie. Brytyjczyk ma predyspozycje, jest świetnie zbudowany, dobry technicznie, ładnie prezentuje się na dystansie 2-4 rund, ale takich pięściarzy było już bardzo wielu. Jestem ciekaw, jakby się zaprezentował walcząc 10-12 rund, bo dopiero pojedynki na długim dystansie weryfikują możliwości danego pięściarza.

W ostatnim czasie duże walki przechodzą Ci koło nosa. Niedawno dostałeś ofertę pojedynku z Luisem Ortizem, ale też nic z tego nie wyszło.

W tym przypadku nawet nie wnikałem w szczegóły, bo był za krótki okres na przygotowania i temat umarł w zarodku. Nie było sensu brać tej walki.

Jakie są Twoje relacje z promotorem Mariuszem Kołodziejem?

Bardzo dobre. Jesteśmy w stałym kontakcie i wszystko jest ok.

Gdy patrzy się na to z boku, wydaje się, że te relacje – delikatnie mówiąc – są chłodne. 

Kilka dni temu rozmawiałem z Mariuszem Kołodziejem i nie było czuć żadnego chłodu.

Rozmawiałeś z promotorem o swojej przyszłości?

Na razie skupiamy się na gali Polsat Boxing Night i nie wybiegamy w przyszłość. Koncentruję się na najbliższym pojedynku. Wkładam w to całą energię i siłę. O przyszłości możemy porozmawiać 27 września, bo wtedy będę trochę mądrzejszy.

Nie masz wrażenia, że Twoja kariera od jakiegoś czasu stoi w miejscu?

Nie zgodzę się z tym. Po dwuletnim rozbracie z boksem wróciłem na ring i w przeciągu roku stoczyłem cztery walki. Wiadomo, że chciałbym w każdym pojedynku walczyć o mistrzostwo świata, ale tak się nie da. Ktoś może narzekać na dobór moich rywali, ale nie ma sensu wybrzydzać. Gdy walczyłem z Airichem słychać było opinie, że Niemiec to słaby rywal. Gdy bił się z nim Joshua, wtedy nikt nie marudził. Jest wielu zawodników, którzy są wyżej notowani ode mnie i cały czas walczą z ogórkami. Dlatego nie mam zamiaru narzekać.

Co dla Twojej kariery robi Iwajło Gocew?

Na razie nic. Zorganizował mi jeden obóz w Las Vegas i tyle.

Trochę mało jak na menedżera. Do kiedy jesteś związany z nim kontraktem?

Jeszcze przez rok. Podpisanie kontraktu z Gocewem wymusiło na mnie życie. Byłem na takim etapie swojej kariery, że ten podpis musiałem złożyć. Wybór padł na niego. Myślałem, że to będzie owocna współpraca, ale nic z tego nie wyszło. Czasu się nie cofnie. Gdybym wiedział, że upadnę, to bym się położył.

Kto płaci za twoje przygotowania do walk?

Od dłuższego czasu za wszystko płacę ze swojej kieszeni. Obozy przygotowawcze, wypłaty dla trenerów i sparingpartnerów. Trochę tego jest, ale nie narzekam. Czasami jest ciężko, ale jakoś sobie radzę i ciągnę ten wózek.

Po walce z Gbengą Oloukunem mówiłeś, że brakuje Ci chamskiej siły. Jak to dzisiaj wygląda?

Siła jest, ale w seriach brakowało mi dynamiki i mocnych ciosów, ale cały czas nad tym pracujemy.

Gdybyś mógł w szkolnej skali ocenić swoje cztery ostatnie walki?

Zawsze podchodzę krytycznie do swoich pojedynków. Najlepiej wypadłem w walce z Travisem Walkerem i z tego pojedynku jestem w miarę zadowolony.  W pozostałych zaprezentowałem się średnio.

Czy dzisiaj jesteś lepszym pięściarzem niż dwa lata temu?

Trudno powiedzieć. Na pewno jestem bardziej doświadczonym i mądrzejszym człowiekiem, bo te dwa lata dużo mnie nauczyły.

Kiedy wyjeżdżasz na sparingi do Władimira Kliczki?

Szczegóły nie są jeszcze dograne. Nie wiem, kiedy lecę i gdzie będziemy sparować. Dla mnie sparingi z Kliczką to fajna sprawa. Ukrainiec jest najlepszy na świecie w swoim fachu. Niejeden zawodnik chciałby się znaleźć na moim miejscu.

Rozmawiał: Krzysztof Smajek

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s