Szpilka o kontrakcie z Haymonem i walce z Wachem

Posted: 7 stycznia 2015 in Wywiady

– Głównych zapisów nie mogę zdradzić, bo one są objęte tajemnicą. Kontrakt gwarantuje mi minimum trzy walki w roku. Jedną z nich mogę stoczyć, ale nie muszę, w Polsce. Jeśli pojawi się ciekawa oferta, to na pewno zaboksuję w naszym kraju. Poza tym  będę trenował w Houston pod okiem Ronnie’ego Shieldsa. To już pewne – mówi w rozmowie z Po Gongu Artur Szpilka. 

POLUB NAS NA FACEBOOKU. TAM TEŻ SIĘ SPORO DZIEJE!

Co gwarantuje ci kontrakt z Alem Haymonem?

Daje mi duże możliwości, jakich wcześniej nie miałem. Będę walczył w Stanach Zjednoczonych na antenie dużej telewizji. Poza tym, to dla mnie duży skok pod względem sportowym jak i finansowym.

Brałeś udział w negocjacjach z amerykańskim menedżerem?

Tymi sprawami zajmowali się moi promotorzy – Andrzej Wasilewski, Piotr Werner i Leon Margules. To oni spotkali się z Alem Haymonem i wszystko ustalili. Później pokazali mi umowę i doszliśmy do wniosku, że gra jest warta świeczki. Podobały mi się warunki i kontrakt został podpisany.

Możesz zdradzić jakieś szczegóły kontraktu. Na przykład, ile walk będziesz toczył rocznie? Na jak długo związałeś się z Haymonem?

Głównych zapisów nie mogę zdradzić, bo one są objęte tajemnicą. Kontrakt gwarantuje mi minimum trzy walki w roku. Jedną z nich mogę stoczyć, ale nie muszę, w Polsce. Jeśli pojawi się ciekawa oferta, to na pewno zaboksuję w naszym kraju. Poza tym  będę trenował w Houston pod okiem Ronnie’ego Shieldsa. To już pewne. Kontrakt będzie obowiązywał przez pięć lat. Do USA wybieram się za trzy-cztery tygodnie.

Kiedy w ogóle narodził się pomysł wyjazdu do Ameryki?

To było jeszcze przed walką z Tomkiem Adamkiem. Wtedy powiedziałem do moich promotorów, że niezależnie od wyniku pojedynku w Krakowie, będę chciał spróbować swoich sił w Stanach. Oni nie mieli nic przeciwko temu i dlatego dziś jedną nogą jestem już w USA.

Czyli w przypadku porażki z Adamkiem też wsiadłbyś w samolot i poleciał do USA?

Dokładnie. Choć wiadomo, że nie takich warunkach jak teraz.

Jakie elementy chciałbyś poprawić po okiem nowego trenera?

Trudno powiedzieć, bo ja nie jestem od tego, żeby mówić trenerowi, co jest do poprawy. O takich rzeczach będzie decydował Ronnie Shields. Po kilku treningach okaże się, co można zmienić w moim boksie. Do USA jadę po naukę.

Kiedy ponownie zobaczymy Artura Szpilkę w ringu?

Prawdopodobnie w marcu w Chicago na gali z udziałem Andrzeja Fonfary, ale to jeszcze nic pewnego. Nie znam też nazwiska najbliższego rywala.

Masz jakąś listę życzeń, jeśli chodzi o potencjalnych przeciwników?

Nie mam. Daję się poprowadzić moim menedżerom i promotorom. W najbliższym czasie będę ustalał z nimi szczegóły dotyczące mojej przyszłości.

Po pojedynku z Adamkiem mówiłeś, że mógłbyś walczyć z Andy Ruizem. To aktualny temat?

Pamiętam o tym, ale ta kandydatura raczej nie wchodzi teraz w grę. Jak coś to później. Mam jeszcze czas na takie pojedynki.

Obecnie trenujesz sam czy pod okiem Fiodora Łapina?

Pracuję z trenerem Łapinem, ale nie robimy nic bokserskiego, bo nie przygotowuję się do żadnej walki. Ćwiczę głównie na siłowni.

Jak dziś wyglądają twoje relacje z trenerem Łapinem?

Wszystko już wróciło do normy. Bardzo dużo mu zawdzięczam, a nieporozumienie, które było między nami, wynikało z mojej winy. To był mój błąd, za który już przeprosiłem. Z trenerem rozstajemy się w zgodzie i jestem przekonany, że jeśli kiedyś będę potrzebował od niego pomocy, to na pewno mi nie odmówi.

Lada moment minie rok od twojej ostatniej porażki z Bryantem Janningsem. Dziś jesteś lepszym pięściarzem niż dwanaście miesięcy temu?

Wydaje mi się, że jestem lepszy, ale to pytanie lepiej skierować do fachowców. Oni są od tego, żeby mnie oceniać.

Kto jest dziś najlepszym polskim pięściarzem w wadze ciężkiej?

Z tym pytaniem znowu odeślę cię do ekspertów, niech oni wypowiedzą się na ten temat. Oczywiście mogę powiedzieć, że uważam się za numer jeden w wadze ciężkiej w Polsce, ale to będą tylko słowa. Wszystko, jak zwykle wyjdzie w praniu.

W praniu, czyli podczas twojego pojedynku z Mariuszem Wachem. Sporo się ostatnio mówi o waszej walce podczas kolejnej edycji Polsat Boxing Night. Jesteś gotowy do konfrontacji z „Wikingiem”?

Chciałbym skrzyżować rękawice z Mariuszem. Prywatnie bardzo go lubię, ale nie mam oporów, żeby z nim walczyć, bo boks to moja praca. Jeśli do tej walki miałoby dojść podczas gali Polsat Boxing Night,  to już dzisiaj mówię, że jestem na tak.

Jest szansa, żeby jeszcze w tym roku zorganizować pojedynek Szpilka vs Wach?

Do tej walki może dojść pod koniec tego roku albo na początku 2016. Jednak nie ma sensu tak daleko wybiegać w przyszłość. Teraz koncentruję się na wyjeździe do USA i czekam na pierwszą walkę w tym roku. Jeśli wygram, będę mógł snuć kolejne plany. W tej chwili można tylko gdybać i gdybać. Ja już się w to nie bawię.


POLUB NAS NA FACEBOOKU. TAM TEŻ SIĘ SPORO DZIEJE!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s