Przegląd tygodnia: powrót Haye’a, Głażewski pisze o pechu

Posted: 14 grudnia 2014 in Bez kategorii

Polska:

Krzysztof Włodarczyk w tym tygodniu udzielił wywiadu „Przeglądowi Sportowemu”, w którym powiedział, że chce rewanżu z Grigorijem Drozdem. Wspomniał też o pojedynku z Mateuszem Masternakiem. „Jeśli kasa będzie się zgadzać”, to „Diablo” nie ma nic przeciwko walce z „Masterem”. Kilkanaście dni temu Włodarczyk mówił też o konfrontacji z Arturem Szpilką. „Diablo” jest chyba najczęściej zmieniającym zdanie pięściarzem nad Wisłą. Przecież jeszcze niedawno twierdził, że walki polsko-polskie są bez sensu i go nie interesują, a teraz na celownik wziął Szpilkę i Masternaka.

*****

Wach, Łaszczyk i Wilczewski w areszcie! – takie tytuły biły po oczach w środę w każdym serwisie sportowym. Chłopaki jechali na ważenie do Radomia, ale nie dojechali na czas, bo policja, która zatrzymała ich do rutynowej kontroli, znalazła w aucie „Wilka” narkotyki i amunicję. Panowie posiedzieli trochę (najdłużej trener Wilczewski) w areszcie, ale na szczęście zostali wypuszczeni na czas i mogli pokazać się podczas gali w Radomiu. I pokazali się z dobrej strony, bo zarówno Łaszczyk jak i Wach wygrali swoje pojedynki (tutaj więcej o gali), a z narożnika dowodził nimi Wilczewski. Sprawa zatrzymania pięściarzy i ich trenera pewnie jeszcze wróci, bo jest zbyt poważna by zamieść ją pod dywan.

*****

Paweł Głażewski kilka dni po wstydliwej porażce w Oldenburgu napisał na Facebooku kilka zdań do swoich kibiców. Czytamy tam m.in.: „Rozczarowałem siebie, swoich bliskich i kibiców i na pewno musi minąć trochę czasu żeby to przełknąć (…) Człowieka nie poznaje się po tym jak upada tylko jak się podnosi. Próbujemy dalej bo ta walka nie pokazała nic po prostu mojego wielkiego pecha”. (pisownia oryginalna). Pecha? Ktoś tu chyba próbuje fałszować rzeczywistość. O pechu to może mówić Rafał Jackiewicz, który we Włoszech miał rywala na widelcu, ale odnowiła mu się kontuzja i nie mógł kontynuować walki. Głażewski pisząc o pechu, pogrążył się jeszcze bardziej niż w Niemczech.

*****

Łukasz Wawrzyczek walczył w Danii na gali Sauerlanda w pojedynku wieczoru, ale nic specjalnego nie pokazał. Przegrał jednogłośnie na punkty z Patrickiem Nielsenem, ale nie będziemy go krytykować, bo przecież nie jechał tam w roli faworyta.

Świat:

Słabiutko sprzedała się walka Pacquaio vs Algieri w systemie PPV. Według Boba Aruma sprzedanych zostało coś około 400 tysięcy płatnych dostępów. Mało, ale nie ma się co dziwić, przecież Amerykanin jest mało medialnym pięściarzem. No i druga sprawa – wynik tej walki znany był jeszcze przed pierwszym gongiem, więc niedziwne, że ludzie nie rzucili się na PPV.

*****

David Haye wraca na ring! Jak zapowiada będzie większy, silniejszy, szybszy i po prostu lepszy. Waga ciężka potrzebuje tego gościa. Brytyjczyk wraca z konkretną misją – chce odzyskać tytuł WBA, który stracił w walce z Władimirem Kliczką. Fajnie jednak, jakby Haye na początku posprzątał na swoim podwórku, a najlepiej gdyby porządki rozpoczął od walki z Tysonem Furym. Miło byłoby popatrzeć, jak przestawia po całym ringu tego olbrzyma.

*****

O walce z Kliczką marzy też Antonio Tarver, który zaplanował sobie, że zostanie najstarszym mistrzem świata wagi ciężkiej. Tarver zrobił już pierwszy krok w kierunku Ukraińca, bo w czwartek pokonał jego trenera Johnathona Banksa. Może Kliczko zechce pomścić trenera i weźmie walkę z Amerykaninem? Z kolei Banks to już chyba powinien dać sobie spokój z boksem.

*****

– Jesteśmy gotowi. Niech stanie się to 2 maja – Mayweather vs Pacquiao. Zróbmy to – po tych słowach Floyda wielu kibiców uwierzyło, że jego walka z Filipińczykiem jest już prawie zakontraktowana. Niż z tych rzeczy. Od kilku tygodni trwa medialna wrzawa wokół tego pojedynku, ale nic z niej nie wynika. Niby sprawa jest oczywista: jest termin (2 maja), jeden i drugi chcą walczyć, ale podpisów pod kontraktami nadal nie ma. Rozsądek podpowiada, że nigdy ich nie będzie. Jeśli sprawdzi się czarny scenariusz i panowie nie skrzyżują ze sobą rękawic, to historia boksu im tego nie wybaczy.

*****

17 stycznia 2015 – to już potwierdzony termin walki Stiverne vs Wilder. W tym przypadku trudno wskazać faworyta, ale w ciemno można założyć, że sędziowie punktowi raczej nie będą potrzebni.

*****

Na koniec kilka zdań o wydarzeniach weekendu. Z bardzo dobrej strony w Las Vegas pokazał się Amir Khan, który w MGM Grand robił co chciał z Devonem Alexandrem. Praktycznie w każdej rundzie przekładał go sobie z ręki do ręki. Brytyjczyk stoi teraz w kolejce do Floyda i czeka na decyzję króla P4P. Naszym zdaniem chłopak zasłużył sobie na walkę z Mayweatherem.

Timothy Bradley wygrał, ale według sędziów zremisował z Diego Chavesem. Zresztą punktacja sędziów była trochę dziwna: 116-112 dla Chavesa, 115-113 dla Bradleya i 114-114. Każdy z sędziów widział inna walkę, ale najbardziej odleciała Julie Lederman, która wypunktowała zwycięstwo Argentyńczyka. Ta pani powinna odpocząć od boksu, a najlepiej jakby poszukała sobie innego zajęcia.

Kolejną wygraną do swojego rekordu dorzucił Oleksandr Usyk, który w 9. rundzie zastopował Danie Ventera. Na Ukraińca warto zwrócić uwagę, bo to kawał boksera i niedługo może rozdawać karty w kategorii junior ciężkiej.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s