Po Gongu komentuje ostatnie walki Polaków

Posted: 7 grudnia 2014 in Polski boks

Paweł Głażewski zrobił z siebie pośmiewisko w Niemczech, Łukasz Janik wypadł bardzo przeciętnie na tle topornego rywala, Mateusz Masternak wykonał we Francji bardzo dobrą robotę. Tak w skrócie można podsumować ostatnie walki Polaków.

Głażewski dostał od swojego promotora szansę na ponad półgodzinny (12 rund x 3 minuty) pobyt w oknie wystawowym. Polak miał dać dobrą walkę i sprzedać swoje nazwisko szerszej publiczności. Tak naprawdę w Oldenburgu nie miał nic do stracenia, za to sporo do zyskania. Co z tego wszystkiego wyszło? „Głaz” „promował się” tylko przez 43 sekundy. W tym czasie nie zadał rywalowi ani jednego ciosu, a sam dał się wyliczyć po pierwszym mocnym trafieniu Niemca. Jak najkrócej podsumować niemiecką eskapadę „Głaza”? Proponujemy coś w tym stylu:

fakt

***
Mateusz Masternak jechał do Francji walczyć o przyszłość. Zdawał sobie sprawę, że porażka z byłym mistrzem świata może zastopować jego karierę. Jednak stawka pojedynku nie sparaliżowała „Mastera”, który wszedł do ringu jak po swoje i zasłużenie wygrał z Mormeckiem. Choć Francuzi robili co mogli, żeby uprzykrzyć życie Polakowi. Lista ich nieczystych zagrywek jest długa jak ściąga na maturze:

– ustawili najmniejszy z możliwych ring, który sprzyjał ich zawodnikowi
– zafundowali „Masterowi” długie wyczekiwanie w ringu na rywala
– sędzia ringowy ewidentnie pomagał Mormeckowi
– perfidnie skracano rundy, gdy Francuz ledwo zipał

Na dodatek jeden z sędziów punktowych zrobił z siebie głupka i dał remis. Na szczęście dwóch pozostałych nie miało ochoty na wykręcanie podobnych numerów.

Po piątkowej walce Masternak wrócił do gry. Nie wiemy, jakie plany wobec niego ma promotor, ale warto byłoby naciskać na rewanż z Grigorijem Drozdem. Rosjanin jest właścicielem pasa WBC, a Masternak miał na niego już ochotę, gdy w jego posiadaniu był Krzysztof Włodarczyk. Skoro jesteśmy już przy „Diablo”, to warto odnotować, że nasz były mistrz świata jest skłonny walczyć z Masternakiem. To się porobiło. Wcześniej Włodarczyk nie chciał nawet o nim słyszeć. Zobaczymy, co z tego wszystkiego wyjdzie.

***
Zanim Łukasz Janik wszedł do ringu w Wieliczce, zdążył udzielić w prasie kilku wywiadów. W rozmowie z „Super Expressem” przekonywał, że w przyszłym roku chce walki o mistrzostwo świata. – Hucka i Hernandeza znam dobrze, sparowałem z nimi. Wiadomo, że w Niemczech trudno wygrać na punkty, więc najbardziej pasowałby mi Hernandez. Jego najłatwiej byłoby przycisnąć i znokautować. Poza tym lubię mańkutów – takie wizje roztaczał Janik.

Nie chcemy łapać go za słówka, ale radzimy, żeby zamiast opowiadać pierdoły w prasie, wziął się ostro do roboty. Janik w walce z topornym Sanchezem wypadł blado. Pod koniec trzeciej rundy nawet zachwiał się po jednym z ciosów rywala. Ostatecznie wygrał, ale nikogo nie zachwycił. Za piątkowy występ dajemy mu mocno naciąganą tróję i w razie czego przypominamy: Sanchez to bokser z 3-4 ligi. Hernandez i Huck walczą w ekstraklasie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s