Fury vs Chisora: czas wyrównać rachunki

Posted: 28 listopada 2014 in Boks na świecie

Ponad trzy lata temu do ringu w Wembley Arenie weszli Dereck Chisora i Tyson Fury. Obaj z takim samym rekordem – 14-0. Na szali leżały dwa pasy: mistrza Wielkiej Brytanii i mistrza Wspólnoty Brytyjskiej wagi ciężkiej. Po emocjonującym widowisku jednogłośnie na punkty (117-112, 117-112, 118-111) wygrał Fury. W sobotę dojdzie do rewanżu. Tym razem stawka pojedynku będzie o wiele większa niż w lipcu 2011 roku.

„Del Boy” do walki w Wembley Arenie był fatalnie przygotowany – ważył wówczas aż 118 kilogramów! Zwycięstwo Fury’ego nie podlegało żadnej dyskusji. Jednak pojedynek mógł się skończyć już w drugiej rundzie, gdy Chisora po jednym z zamachowych ciosów zachwiał rywalem, ale nie potrafił dokończyć roboty i ostatecznie stracił zero w rekordzie.

Pierwotnie ich rewanżowa walka miała się odbyć w lipcu, ale „Del Boy” doznał kontuzji i imprezę przeniesiono na ostatni weekend listopada. – Sparowałem wówczas z Chisorą i miałem wrażenie, że czegoś mu brakuje. Wydaje mi się, że nie był wtedy w stu procentach przygotowany. Gdyby walka odbyła się w pierwotnym terminie, to na pewno wygrałby Fury – powiedział w rozmowie z Po Gongu Mariusz Wach.

Bukmacherzy w roli faworyta widzą olbrzyma z Wilmslow, który buńczucznie zapowiada, że „Chisora pójdzie spać między piątą a siódmą rundą”. Fury raczej rzuca słowa na wiatr, bo królem nokautu to on akurat nie jest. Poza tym Chisora ma twardą szczękę, o czym przekonał się chociażby Witalij Kliczko, który przez 12 rund rozbijał „Del Boya”, ale nie potrafił wygrać z nim przed czasem. Za to Chisorę dwa razy na deskach miał David Haye, który wygrał z nim przez TKO w 5. rundzie. To jedyna przegrana Brytyjczyka przed czasem, ale łącznie ma na koncie już cztery porażki.

Tyson Fury nadal może chwalić się zerem w rekordzie. Od czasu zwycięstwa nad Chisorą stoczył siedem pojedynków i wszystkie wygrał. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że nie miał zbyt wymagających przeciwników. Nicolas Firtha, Neven Pajkic, Martin Rogan, Vinny Maddalone i Joey Abell – ci rywale nie robią na nikim wrażenia.

Na „liście ofiar” Fury’ego znajdują się tak naprawdę tylko trzy poważne nazwiska – oprócz Chisory, można wymienić jeszcze Kevina Johnsona i Steve’ego Cunninghama. Walka z tym ostatnim obnażyła słabości olbrzyma z Wilmslow. Było widać, że Fury ma problemy z szybkim i technicznie ułożonym rywalem. W 2. rundzie Brytyjczyk leżał nawet na deskach, ale później wziął sprawy w swoje ręce i pokonał „USS” przez KO w 7. rundzie. Jednak do momentu nokautu przegrywał na punkty u dwóch z trzech sędziów.

Chisora po serii porażek pozbierał się i wrócił na właściwie tory. Wygrał pięć ostatnich walk i wydaje się, że znów jest w grze. W rankingu federacji WBO zajmuje pierwsze miejsce, Fury jest czwarty. Stawką sobotniego rewanżu będzie pas mistrza Europy oraz pozycja oficjalnego pretendenta do tytułu mistrza świata WBO wagi ciężkiej. Jest się o co bić.

W ExCel Arenie w Londynie możemy spodziewać się ringowej wojny. Obaj panowie, delikatnie mówiąc, nie przepadają za sobą, a co ważniejsze – mają do wyrównania rachunki.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s