Gala Polsat Boxing Night okiem Po Gongu

Posted: 9 listopada 2014 in Polski boks

Największym wygranym gali PBN jest oczywiście Artur Szpilka, który wypunktował Tomka Adamka i tym samym zamknął usta swoim krytykom. Większość ekspertów liczyła na łatwą wygraną „Górala” i się… przeliczyła. Byliśmy w wąskim gronie osób, którzy wietrzyli niespodziankę i dziś możemy się chwalić, że jednak mieliśmy nosa. „Szpila” wygrał zasłużenie i wysłał Adamka na emeryturę. Dziś to on rozdaje karty w polskiej wadze ciężkiej.

Tomek Adamek przed galą opowiadał niestworzone historie o swojej szybkości. Jak się okazało, było to wciskanie kitu. Jakby to powiedział redaktor Kostyra – „Góral” był wolny jak ketchup. Dodatkowo w ringu poruszał się jak mucha w smole. Z lotnym na nogach, szybkim i zdeterminowanym Szpilką nie miał szans.

Adamek tuż po pojedynku wspomniał, że chyba już czas kończyć karierę. Po walce z Głazkowem również tak mówił, ale wrócił. Oby tym razem nie zmienił zdania. Nie warto rozmieniać na drobne takiego nazwiska. W tym miejscu chcemy podziękować Tomkowi za te wszystkie ringowe wojny, sukcesy i wielkie emocje. Dzięki, „Góral”.

Drugim wielkim wygranym gali jest Andrzej Sołdra, którego zwycięstwo na Dawidem Kosteckim kibice nagrodzili brawami na stojąco. Chłopak zasłużył na nie jak mało kto. Sołdra pokazał w ringu charakter i wielkie serducho. Pozbierał się po nokadaunie i rozprawił się z „Cyganem”. Szacunek dla Andrzeja. Prawie nikt na niego nie stawiał, a on utarł nosa pyszałkowi Kosteckiemu.

Dawid przed walką dawał swojemu rywalowi 2 procent szans na zwycięstwo i się przejechał. „Cygan” potrafi zrobić show na konferencji, jest dobrym mówcą, ale w ringu decydują pięści. Pogadać to sobie można u cioci na imieninach. Pewność siebie zgubiła Kosteckiego. Będziemy teraz uważnie śledzić karierę Sołdry, bo w tym chłopaku jest potencjał!

Pewny siebie przed pojedynkiem z Grzegorzem Proksą był też Maciej Sulęcki, ale on akurat nie rzucał słów na wiatr. Wykonał w ringu perfekcyjną robotę – można nawet powiedzieć, że bawił się z rywalem. Zdał bokserski egzamin dojrzałości, a styl w jakim to zrobił, budzi podziw. Co najlepsze, Sulęcki jeszcze niedawno uważany był za pięściarza, który ma watę w rękawicach. Dziś ta opinia jest już chyba nieaktualna. Jeszcze dwa słowa o przegranym. To już chyba koniec kariery Grześka Proksy. Po takiej porażce ciężko będzie mu się pozbierać. A szkoda, żeby został bumem.

Zakończenie walki przez Sulęckiego było wyśmienite, ale jego wyczyn przebił Michał Syrowatka, który dwoma ciosami zgasił światło Michałowi Chudeckiemu. To był chyba najładniejszy nokaut na polskich ringach w tym roku. Krótko mówiąc – palce lizać. W tym przypadku rewanż jest jak najbardziej wskazany.

Walki Kaczor vs Gudel i Maciec vs Żeromiński stały na przyzwoitym poziomie, ale za kilka dni nikt o nich nie będzie już pamiętał. Za to Szpilka, Sulęcki, Syrowatka i Sołdra napisali piękną historię gali Polsat Boxing Night.

Zdaniem Po Gongu:

Najlepsza walka: Sołdra vs Kostecki

Najwięksi wygrani gali: Artur Szpilka i Andrzej Sołdra

Nokaut wieczoru: Michał Syrowatka

Największe rozczarowanie: Tomek Adamek i Dawid Kostecki

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s