Oto najważniejsze osoby w polskim boksie zawodowym

Posted: 7 listopada 2014 in Polski boks
  1. Andrzej Wasilewski i Piotr Werner – współwłaściciele największej polskiej grupy zawodowej Sferis KnockOut Promotions. Mają w swojej grupie kilka fajnych nazwisk, na czele z Krzysztofem Włodarczykiem i Arturem Szpilką. „Diablo” przed walką z Grigorijem Drozdem narzekał na swoich promotorów, że za mało mu płacą, ale w środowisku panuje opinia, że Włodarczyk ma u Wasilewskiego i Wernera jak u pana Boga za piecem. Zresztą żaden z pięściarzy SKP nie powinien narzekać na finanse, bo panowie W&W płacą im stałe pensje, co jest praktycznie niespotykane w tym biznesie. Wasilewski i Werner w ostatnim czasie doprowadzili do walk mistrzowskich m.in. Andrzeja Wawrzyka i Pawła Kołodzieja. Poza tym co roku organizują nad Wisłą po kilka gal rocznie. I co najważniejsze robią to na wysokim poziomie.
  2. Marian Kmita – szef sportu w Polsacie. Bez telewizji nie ma boksu. O tym nie trzeba nikogo przekonywać. Polsat zdominował bokserski rynek telewizyjny w Polsce. To tam możemy oglądać gale organizowane przez czołowych polskich promotorów (Wasilewski, Babiloński, Gmitruk), gale Sauerlanda, gale zza Oceanu i wiele innych wydarzeń bokserskich. Flagowym produktem stacji jest gala Polsat Boxing Night, której trzecia edycja zapowiada się bardzo interesująco. Za tym wszystkim stoi Marian Kmita, który na to wykłada pieniądze (oczywiście nie ze swojej kieszeni). Jednak nie da się ukryć, że Polsatowi przydałaby się jakaś konkurencja na rynku, ale tej jak na razie nie widać.
  3. Andrzej Gmitruk – człowiek-instytucja. Trener, promotor i komentator. Pewnie o boksie myśli 24 godziny na dobę. Jako szkoleniowiec największe sukcesy odnosił z Tomkiem Adamkiem, ale kilka lat temu ich drogi się rozeszły. Później wiązał spore nadzieje z Mateuszem Masternakiem, ale ich współpraca nie przyniosła oczekiwanych efektów. Wprawdzie „Master” pod wodzą Gmitruka został mistrzem Europy, ale szybko stracił pas i panowie po porażce z Drozdem powiedzieli sobie „do widzenia”. Obecnie najbardziej rokującym podopiecznym Gmitruka jest Maciej Sulęcki, który 8 listopada będzie zdawał bokserski egzamin dojrzałości w walce z Grzegorzem Proksą. Gmitruk sprawdza się również w roli komentatora i promotora, ale chyba lepiej byłoby, gdyby miał mniej spraw na głowie i skupił się tylko na trenowaniu.
  4. Tomasz Babiloński – jego grupa Babilon Promotions z miesiąca na miesiąc prężnie się rozwija i stanowi mocną markę na rynku. To on jest pomysłodawcą organizowania gal w nietypowych miejscach, jak na przykład w Kopalni Soli „Wieliczka” i nad morzem w Międzyzdrojach. Babiloński ma w swojej stajni kilka ciekawych „koni”. Jego dużym sukcesem jest doprowadzenie Pawła Głażewskiego do walki o pas WBA z Juergenem Braehmerem. Atutem Babilońskiego jest również to, że nie trzyma pod kloszem swoich pięściarzy.
  5. Janusz Pindera i Andrzej Kostyra – ten pierwszy to chodząca encyklopedia boksu. Ekspert przez duże E. Swoją wiedzą mógłby obdzielić kilku dziennikarzy a i tak każdy z nich byłby fachowcem. Z kolei redaktor Kostyra jest niezastąpiony na stanowisku komentatorskim. Jego oryginalne teksty, jak choćby: „Williams jest agresywny jak 15-letni Reksio śpiący przy kominku” na długo zapadają w pamięć. Andrzej Kostyra zawsze ma pod ręką jakieś ciekawostki i dzięki temu możemy się na przykład dowiedzieć, ile pięściarze zarobili za wyjście do ringu lub czym zajmują się w czasie wolnym.
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s