To on przejmie władzę w wadze ciężkiej?

Posted: 15 października 2014 in Boks na świecie

Anthony Joshua to chłopak, który dopiero co wszedł na zawodowe ringi a już sieje na nich spory postrach. Brytyjczyk na zawodowstwie stoczył dziewięć walk i wszystkie wygrał przed czasem. Najdłużej „męczył się” z Konstantinem Airichem, którego pokonał przez TKO w trzeciej rundzie. Na liście ofiar Joshuy nie znajdziemy tuzów, ale trzeba przyznać, że młody Anglik bez kompleksów zameldował się wśród zawodowców.

Joshua to złoty medalista igrzysk olimpijskich w Londynie (ściany mu nie pomagały). Wcześniej był tez wicemistrzem świata amatorów. To duże sukcesy. Jeśli dodamy do tego, że chłopak ma świetne warunki fizyczne (198 cm), mocne uderzenie i jest szybki, to wyłania nam się obraz ciekawego pięściarza, na którego trzeba zwrócić uwagę.

Janusz Pindera w jednym ze swoich tekstów napisał: „Anthony Joshua będzie zawodowym mistrzem świata wagi ciężkiej. Jestem o tym przekonany, choć nie wiem jeszcze, czy nie ma słabych punktów”. No właśnie, o słabych punktach Brytyjczyka tak naprawdę nic nie wiemy.

Joshua na zawodowych ringach przeboksował 16 rund, w sumie między linami był przez 35 minut i 14 sekund (statystyki za: bleacherreport.com). W każdym z dziewięciu pojedynków walczył na swoich zasadach i ani razu nie był w tarapatach. Dlatego nic nie możemy powiedzieć o jego szczęce, kondycji i odporności psychicznej w kryzysowych momentach.

Jeszcze dwa lata temu za wielką nadzieję Brytyjczyków uważany był David Price, który po kolei demolował swoich rywali. Wyśrubował sobie nawet ładny dla oka rekord 15 (13 KO)- 0-0, ale gdy wszedł między liny z mocno bijącym Tonym Thompsonem, okazało się, że ma szklaną szczękę i dwie walki z Amerykaninem kończył na deskach. Dziś Price próbuje odbudować swoją pozycję i jest nawet wymieniany wśród potencjalnych rywali Joshuy. Ta walka miałaby się odbyć w przyszłym roku. Na Wyspach Brytyjskich na pewno wzbudziłaby spore zainteresowanie.

Nie ma jednak sensu rozpisywać się o konfrontacji Price vs Joshua, bo to jeszcze nic pewnego. Pewne jest to, że Joshua 22 listopada skrzyżuje rękawice z Michaelem Sprottem. Wszystko wskazuje na to, że znów będzie to dla młodego Brytyjczyka łatwy i przyjemny pojedynek. Sprott to już leciwy pięściarz, który do ringu wyjdzie raczej tylko po wypłatę.

Portal bleacherreport.com przygotował listę sześciu gigantów, którzy mogliby w najbliższym czasie przetestować Joshuę i powalczyć z nim dłużej niż trzy rundy. Są na niej: Kevin Johnson, Aleksander Ustinow, Lucas Browne, Tony Thompson, Fres Oquendo i nasz Mariusz Wach.

Brytyjczyk zapewnia, że po walce ze Sprottem przyjdzie czas na większe wyzwania. Trzymamy go za słowo i nie mamy nic przeciwko temu, żeby skrzyżował rękawice z Mariuszem Wachem. Dopiero walki z poważnymi przeciwnikami dadzą nam odpowiedź na pytanie: ile wart jest Joshua.

Dziś wydaje się, że dużo, ale jeszcze dwa lata temu Price miał podobną opinię a wagi ciężkiej nie zwojował. Choć z drugiej strony, jak Janusz Pindera mówi, że Joshua będzie mistrzem świata, to… trzeba mu wierzyć na słowo.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s