Przegląd tygodnia: Lara nie został przekręcony

Posted: 13 lipca 2014 in Przegląd tygodnia

Polska:

W minionym tygodniu odbyła się kolejna tura rozmów w sprawie pojedynku Adamek vs Szpilka. Papierów jeszcze nie podpisano, więc zaplanowana na 8 listopada walka stoi pod dużym znakiem zapytania. Sprawa rozbija się, jak zwykle w takich przypadkach, o kasę. Nie będziemy się za bardzo mądrzyć w tym temacie, bo nie siedzimy przy negocjacyjnym stole. Liczymy jednak, że zainteresowane strony w końcu się dogadają i do tej walki dojdzie.

*****

Krzysztof Włodarczyk w rozmowie z „Przeglądem Sportowym” stwierdził, że walka Adamek vs Szpilka nie ma sensu, bo „w ten sposób tylko eliminujemy swoich bokserów, a nie mamy ich zbyt wielu”. Naszym zdaniem to najgłupszy z najgłupszych argumentów, jaki można było wymyślić. O jakim eliminowaniu on w ogóle mówi?! Przecież bratobójcze pojedynki mają dodatkowy smaczek. Pojawiła się konkretna oferta i „Szpila” ją przyjął. Bez kalkulacji typu: a co będzie, gdy przegram. Diablo twierdzi, że z Polakami nie chce się bić. Jego sprawa. Tylko jeszcze kilka tygodni temu co chwila gadał o walce z Tomkiem Adamkiem. Widocznie przekalkulował wszystkie za i przeciw i zapał mu minął. Szpilka nie kalkulował. Włodarczykowi radzimy to samo, bo od grudnia zeszłego roku jeszcze nie walczył. A jak ma za dużo wolnego czasu to gada głupoty.

*****

Federacja WBA w swoim najnowszym rankingu zdegradowała Pawła Kołodzieja aż o 10 pozycji (spadł z pierwszej na jedenastą lokatę). I bardzo dobrze. Ileż można tolerować gościa, który boi się dużych walk jak diabeł święconej wody. Podobny los spotkał „Harnasia” w naszym rankingu P4P, gdzie z piątej lokaty spadł na dziesiątą. Jeszcze jeden taki wybryk i wywalimy go w ogóle z rankingu. WBA zrobi pewnie podobnie.

Świat:

Na Twitterze doszło do słownej wojenki między Deontayem Wilderem i Tysonem Fury. Nie będziemy cytować słów, jakie padły z obu stron, bo poziom tej dyskusji obraża naszą inteligencję. Krótko mówiąc Fury połknął haczyk i jest gotowy do walki z Wilderem. Nie mamy nic przeciwko. Przynajmniej okazałoby się, który z nich jest bardziej przereklamowany.

*****

David Haye, który szykuje się do powrotu między liny, zaczął coś przebąkiwać o walce z Aleksandrem Powietkinem. Na słowa Brytyjczyka w ogóle nie zwracamy uwagi. Najpierw niech weźmie się ostro do roboty, a potem pogadamy. A tak na marginesie – to fajnie byłoby gdyby Hayemaker wrócił. Może trochę rozruszałby wagę ciężką.

*****

Jeszcze kilka tygodni temu kpiliśmy z Shannona Briggsa, gdy ten w prostacki sposób próbował wymusić pojedynek z Władimirem Kliczką. Kpiliśmy, bo Amerykanin zachowywał się gorzej od Tysona Fury’ego w szczytowej formie. Jednak Briggsa musimy zacząć traktować poważnie, bo w najnowszym rankingu WBA znalazł się na 14. miejscu, co oznacza, że nabył prawa pretendenta do tytułu mistrzowskiego. Niezłe jaja.

*****

Floyd Mayweather ogłosił oficjalnie, że po raz drugi skrzyżuje rękawice z Marcosem Maidaną, a przy okazji wspomniał coś o tym, że na maj 2015 roku szykuje niespodziankę. Skoro niespodzianka, to pewnie pojedynek z Pacquiao – pomyśleli niepoprawni optymiści. Nie ma się co łudzić – tej walki raczej się nie doczekamy. Za dużo w tym wszystkim biznesu. I strachu z obu stron.

*****

O problemach alkoholowych Oscara de la Hoi wiedzą kibice boksu na całym świecie. Jednak ostatnio „Złoty Chłopiec” przyznał się, że nie wylewał za kołnierz nawet przed walką z Mannym Pacquiao. Niby każda okazja jest dobra, żeby się napić, ale w trakcie przygotowań to już nie przystoi. Czekamy na kolejne zwierzenia Oscara.

*****

Długo czekaliśmy na walkę Alvarez vs Lara. Przed pierwszym gongiem mówiło się, że to może być pojedynek roku. Nie był. Po walce tematem numer jeden był werdykt, który w obiegowej opinii był krzywdzący dla Lary. Po Gongu nie podpisuje się pod tym. Naszym zdaniem wygrana należała się Canelo. Od razu zaznaczamy, że nie jesteśmy fanami Meksykanina. Przestudiowaliśmy po raz kolejny zasady punktacji walk bokserskich i nie zmieniamy zdania – Alvarez wygrał zasłużenie. Koniec, kropka. Ps. Nie cenimy pięściarzy, którzy uciekają i walczą asekuracyjnie. Wolimy wojowników.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s