Ranking P4P w Polsce. Czerwiec

Posted: 4 lipca 2014 in Ranking P4P w Polsce

W porównaniu z zestawieniem za maj doszło w naszym rankingu do małych korekt. Sporą obsuwę zaliczył Paweł Kołodziej, który wprawdzie w omawianym okresie nie walczył, ale zrezygnował z pojedynku z Olą Afolabim, za co zdegradowaliśmy go z piątego na dziesiąte miejsce. Nie lubimy pozorantów. W czołówce bez zmian, ale po walce z Adonisem Stevensonem zmieniliśmy zdanie (tylko głupcy nie potrafią się przyznać do błędu) o Andrzeju Fonfarze, o którym pisaliśmy poprzednio, że jest przereklamowanym pięściarzem.

10 (5*). Paweł Kołodziej
– legitymuje się ładnym rekordem, który został nadmuchany w większości na bumach i ogórkach. Nie chcemy się za bardzo pastwić nad „Harnasiem”, ale nie lubimy pozorantów, dlatego w naszym rankingu leci on na łeb na szyję.

9 (7). Mateusz Masternak – gdyby „Master” wygrał z Youri Kalengą, to otworzyłby sobie drzwi do dużych walk. Po porażce w Monte Carlo na jakiś czas wypadł z gry i spadł w naszym rankingu o dwie lokaty. Nie przekreślamy jeszcze Masternaka, ale po porażkach z Drozdem i Kalengą nie wierzymy w niego tak jak jeszcze dwa lata temu. O walkę z nim bardzo dopomina się Łukasz Janik. Naszym zdaniem Masternak powinien przyjąć tę propozycję.

8 (10). Kamil Łaszczyk – podopieczny Piotra Wilczewskiego legitymuje się ładnym dla oka bilansem 17 (7 KO)-0-0. Karierze tego chłopaka warto się uważnie przyglądać, bo drzemie w nim spory potencjał.

7 (9). Artur Szpilka – po porażce z Bryantem Jenningsem kariera „Szpili” lekko wyhamowała, ale już w listopadzie może ona wrócić na właściwe tory. Pod koniec roku Szpilka ma skrzyżować rękawice z Tomkiem Adamkiem i to może być dla niego walka o być albo nie być. Szpilka chce skoczyć na głęboką wodę, ale jeśli nie utonie (czytaj: nie przegra zdecydowanie z „Góralem”), to może jeszcze namieszać. Choć wątpimy, żeby do tej walki doszło.

6 (8). Maciej Sulęcki –  na zawodowych ringach nie zaznał jeszcze porażki, a na rozkładzie ma m.in. Jurija Nużnienkę, byłego mistrza świata federacji WBA. Kariera podopiecznego Andrzeja Gmitruka rozwija się w dobrym kierunku, ale wciąż jest on sporą zagadką. W jego przypadku trochę martwi brak mocnego ciosu (tylko 3 zwycięstwa przed czasem na 18 walk). Jednak Sulęcki na pewno rokuje na przyszłość.

5 (4). Damian Jonak – z Jonakiem mieliśmy spory problem, bo rekord ma okazały 37-0-1, ale nie da się ukryć, że nadmuchany do granic możliwości. Damian to solidny pięściarz (a nawet bardzo solidny), daje fajne walki, ale brakuje tej kropki nad i, czyli dużego pojedynku, który zweryfikowałaby jego możliwości. Jonak zapowiedział ostatnio, że ma dwie oferty i wczesną jesienią wraca na ring. Oby tak się stało.

4 (6). Krzysztof Głowacki – dzięki degradacji Kołodzieja awansował w naszym zestawieniu z szóstej na czwartą lokatę. W ostatniej walce w ładnym stylu wypunktował Ismaila Abdoula, ale wciąż czekamy na duży pojedynek z jego udziałem. Bo z nikim poważnym tak naprawdę jeszcze nie walczył. Choć na Hucka i Hernandeza nie jest on jeszcze gotowy.

3 (3). Andrzej Fonfara – po walce z Adonisem Stevensonem urósł w naszych oczach. W poprzednim notowaniu pisaliśmy, że „Polski Książę” jest przereklamowanym pięściarzem. Dziś chcieliśmy te słowa odwołać. Andrzej w walce o mistrzostwo świata pokazał, że ma charakter i że nie pęka w trudnych sytuacjach. Zobaczymy, co przyniesie przyszłość, ale śmiało możemy powiedzieć, ze w kategorii półciężkiej mamy boksera przez duże B. Choć to raczej nie jest materiał na mistrza świata.

2 (2). Tomasz Adamek – gdybyśmy przyznawali miejsca za zasługi, Adamek byłby na pierwszej pozycji. „Góral” powoli schodzi ze sceny, choć jak sam twierdzi, nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. W listopadzie, jeśli w ogóle podpiszą kontrakty, może utrzeć nosa Szpilce albo zostanie odesłany na emeryturę przez żółtodzioba. Jednego możemy być pewni – „Góral” o dużą stawkę nie będzie się już bić.

1 (1). Krzysztof Włodarczyk – „Diablo” jest właścicielem pasa WBC i dlatego przyznaliśmy mu pierwszą lokatę. Inaczej nie mogliśmy postąpić, w końcu to jedyny polski mistrz świata. Włodarczyk ma na swoim koncie kilka ringowych wojen (Green, Czakijew), ale nie do końca podoba nam się jego kariera. Po pierwsze, Diablo rzadko walczy (częściej widać go w telewizjach śniadaniowych niż w ringu), po drugie, jego styl czasem usypia. Jednak podobno zwycięzców się nie sądzi, dlatego w tym miejscu stawiamy kropkę.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s