Przegląd tygodnia: cud na Brooklynie, Diablo jedzie do USA?

Posted: 15 czerwca 2014 in Przegląd tygodnia

Polska:

Promotorzy Mariusza Wacha chcieliby go wystawić do walki z Eddim Chambersem 26 lipca w Manchesterze. To trochę ryzykowna gra, bo „Wiking” jest już mocno zardzewiały, a Chambers ostatnio walczy (obija ogórków) dość regularnie. Jednak nie ma co się dłużej rozwodzić nad tą walką, bo i tak do niej nie dojdzie. Skończy się tylko na gadaniu i planach.

*****

Tomasz Adamek wraca na ring 18 października w Polsce. – Dostałem ofertę (od Polsatu – przyp. red.) występu w pojedynku wieczoru, ale o Arreoli nie było mowy – powiedział „Góral” w rozmowie z „PS”. Fajnie, że Adamek znów wejdzie do polskiego ringu. Oby tylko nie musiał obijać zagranicznego szrotu.

*****

Jeszcze kilka słów o Adamku. Otóż wspomniany tu wcześniej Eddie Chambers stwierdził niedawno, że „Góral”… ma najtwardszą szczękę w wadze ciężkiej. Wychodzi na to, że Amerykanin nie widział w ringu choćby Mariusza Wacha i jego walki z Władimirem Kliczką. Zapomniał też o Olivierze McCallu, Derecku Chisorze i kilku innych. Tak na marginesie – naszym zdaniem najtwardszą szczękę w polskim boksie ma „Wiking”. Adamek? Też jest kozak, ale nie sugerujcie się jego walką z Witalijem. Ukrainiec ewidentnie oszczędzał wtedy „Górala”.

*****

Krzysztof „Diablo” Włodarczyk zmierzy się w Stanach Zjednoczonych z BJ Floresem. To już niemal pewne! – pisał w tym tygodniu „Przegląd Sportowy”. Średnio kręci nas ten pojedynek, ale dobrze, że „Diablo” w końcu wejdzie między liny. Choć nie możemy być tego aż tak pewni. Dlaczego? Bo podpisów pod kontraktami nadal nie ma. Tu cytat: Rozmowy przechodzą w fazę konkretów, czyli pieniędzy” – mówi Andrzej Wasilewski. Trochę się boimy, że na tej fazie negocjacje się zakończą. Oby nie. W „Przeglądzie Sportowym” czytamy, że obóz Polaka mógłby zarobić za starcie w USA nawet 250 tysięcy dolarów. Nic tylko się bić.

*****

Krzysztof Zimnoch musi przejść operację barku i w związku z tym opóźni się jego powrót między liny. A co za tym idzie opóźni się też jego walka z Arturem Szpilką, która według różnych źródeł miała się odbyć pod koniec tego roku. Trudno. Nas pojedynek Szpilka vs Zimnoch kręci coraz mniej. Przy okazji Zimnochowi życzymy szybkiego powrotu do zdrowia.

Świat:

Freddie Roach w minionym tygodniu obwieścił całemu światu, że Floyd Mayweather stracił nogi i, uwaga, jest już wypalonym bokserem. Dodał też, że „Money” nie będzie chciał walczyć z żadnym z jego podopiecznych, bo strach mu na to nie pozwoli. Roach wypalił też, że nigdy nie widział w ringu Giennadija Gołowkina, ale jest święcie przekonany, że Miguel Cotto spokojnie by sobie z nim poradził. Roach w ciągu tygodnia palnął dwie głupoty. Chyba przestaniemy go traktować poważnie.

*****

Wielu kibiców przestało już wierzyć, że Floyd Mayweather kiedykolwiek skrzyżuje rękawice z Mannym Pacquaio. Jednak pojawiło się światełko w tunelu. Tym światełkiem jest… arabski książę Amir Shafipour, który zapewnia, że jest w stanie zorganizować w Dubaju pojedynek XXI wieku. Jeśli Shafipour nie kłamie i faktycznie jest księciem, to ma zapewne tyle kasy, że mógłby na tym świecie zorganizować wszystko. Ale czy uda mu się skonfrontować „Moneya” z Filipińczykiem? Oby. Oby zdążył przed 2024 rokiem. Bo później to już nie będzie sensu.

*****

Pojedynek Stiverne vs Wilder nie został jeszcze zakontraktowany, a chłopaki już za pośrednictwem mediów wymieniają się uprzejmościami. Wilder zapowiada, że znokautuje mistrza WBC w pierwszej rundzie, z kolei Stiverne zapewnia, że w czasach amatorskich miał lepszych rywali od Amerykanina. Ich wojna na słowa kompletnie nas nie interesuje, bo od szczekania to są psy. Gdyby doszło do tej walki to u bukmachera postawimy na Wildera. Choć może być różnie.

*****

Przed walką Prowodnikov vs Algieri twierdziliśmy, że ten drugi idzie na ścięcie. Jednak na Brooklynie stał się cud i „Syberyjski Rocky” stracił mistrzowski pas. Po pojedynku po oczach waliły tytuły prasowe: Algieri wypunktował Prowodnikowa. Gówno prawda – Rosjanina wypunktowali sędziowie. Jak można było dać werdykt 114:112?! Cuda jednak się zdarzają. Teraz do Algieriego ustawi się kolejka chętnych, bo wyrwać pas z jego rąk nie będzie trudnym zadaniem dla najlepszych fachowców w tej kategorii.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s