Ranking P4P w Polsce. Maj 2014

Posted: 16 Maj 2014 in Ranking P4P w Polsce

Stworzenie polskiego rankingu P4P to wcale nie jest bułka z masłem. Trochę musieliśmy pogłówkować, ale udało się poukładać te klocki. Wydaje nam się, że wyszło w miarę sensownie, choć pewnie nie wszyscy się z tym zestawieniem zgodzą.

10. miejsce – Kamil Łaszczyk

Łaszczyk legitymuje się ładnym dla oka bilansem 16 (7 KO)-0-0. Podopieczny Piotra Wilczewskiego, który w rankingu WBO zajmuje trzecią pozycję, otrzymał ofertę walki o pas mistrza świata tej federacji z Garym Russelem Jr, ale wspólnie z promotorem uznali, że nie jest on jeszcze gotowy na takie wyzwania. Ostatnio Mariusz Kołodziej poinformował, że „Szczurek” dostał propozycję pojedynku o tytuł mistrza Unii Europejskiej. Karierze tego chłopaka warto się uważnie przyglądać, bo drzemie w nim spory potencjał.

9. miejsce – Artur Szpilka

Gdybyśmy ranking układali kilka miesięcy temu, Szpilka byłby parę oczek wyżej. Jednak po porażce z Bryantem Jenningsem kariera „Szpili” lekko wyhamowała. Naszym zdaniem Artur nie zrobił błędu porywając się na walkę z Amerykaninem. Teraz przynajmniej wie, ile jeszcze dzieli go od światowej czołówki. A dzieli jeszcze sporo… Szpilka w najbliższym czasie raczej nie poprawi swojego notowania w rankingu, bo w tym roku w ringu zobaczymy go najprawdopodobniej tylko raz.

8. miejsce – Maciej Sulęcki

Maciej Sulęcki na zawodowych ringach nie zaznał jeszcze porażki, a na rozkładzie ma m.in. Jurija Nużnienkę, byłego mistrza świata federacji WBA. Kariera podopiecznego Andrzeja Gmitruka rozwija się w dobrym kierunku, ale wciąż jest on sporą zagadką. W jego przypadku trochę martwi brak mocnego ciosu (tylko 3 zwycięstwa przed czasem na 18 walk), ale przecież Floyd też nie jest puncherem i w niczym mu to nie przeszkadza. Sulęcki na pewno rokuje na przyszłość.

7. miejsce – Mateusz Masternak

Mateusz Masternak potrzebował dwóch walk, żeby odbudować się po porażce z Grigorijem Drozdem i stracie pasa EBU. W czerwcu „Mastera” czeka pojedynek z Yourim Kalengą o pas tymczasowego mistrza świata WBA. A to już jest gruba sprawa. Jeśli Masternak wygra najbliższy pojedynek, otworzy sobie drzwi do wielkich walk. To może być rok Masternaka. Jednak najpierw musi pokonać Kalengę.

6. miejsce – Krzysztof Głowacki

Głowacki w 2013 roku wygrał trzy pojedynki i znacznie podskoczył w rankingach. Szczególnie dobre wrażenie zrobił w walce z Richardem Hallem, którego rozbił już w 4. rundzie. Tym samym wygrał korespondencyjny pojedynek z Pawłem Kołodziejem, który z Hallem walczył na całym dystansie (8 rund). Na rozkładzie Głowackiego próżno jednak szukać wielkich nazwisk. Miejmy nadzieję, że w najbliższym czasie jego promotor załatwi mu jakieś większe pojedynki. W tym roku „Główka” jeszcze nie walczył.

5. miejsce – Paweł Kołodziej

Rekord Pawła Kołodzieja robi spore wrażenie – 33 zwycięstwa, zero porażek, ale jak mu się bliżej przyjrzeć to… O tym za chwilę. „Harnaś” to spory pechowiec, bo jakoś duże walki omijają go szerokim łukiem. Miał już klepnięty pojedynek o mistrzostwo świata z Pablo Hernandezem, ale Kubańczyk doznał kontuzji i nic z tego nie wyszło. Jeszcze wcześniej miał walczyć z Makabu, ale zbyt długo zwlekano z podpisaniem kontraktów i temat umarł.

Kołodziej w ostatniej walce znalazł się na deskach, a posłał go na nie Prince Ikeji, który wielkim pięściarzem nie jest i nigdy nie będzie. Wracając do rekordu Kołodzieja, można odnieść wrażenie, że jest on… lekko nadmuchany. Kto tak sądzi, na pewno nie jest w błędzie.

4. miejsce – Damian Jonak

Z Jonakiem mieliśmy spory problem, bo rekord ma okazały 37-0-1, ale podobnie jak w przypadku Kołodzieja, też nadmuchany do granic możliwości. Damian to solidny pięściarz (a nawet bardzo solidny), daje fajne walki, ale brakuje tej kropki nad i, czyli dużej walki, która zweryfikowałaby jego możliwości. Może w tym roku Jonak wreszcie stoczy pojedybnek życia. Oby.

3. miejsce – Andrzej Fonfara 

Naszym zdaniem Andrzej Fonfara jest trochę przereklamowanym pięściarzem, ale nie ulega wątpliwości, że w tym momencie to numer jeden wśród półciężkich w Polsce. Za niespełna dwa tygodnie „Polski Książe” skrzyżuje rękawice z Adonisem Stevensonem, a stawką pojedynku będzie pas WBC.

Jeśli Polak zwycięży (niestety, nie liczymy na to), będziemy musieli odwołać pierwsze zdanie i posypać głowę popiołem. Fonfara ma na rozkładzie kilka fajnych nazwisk (dwóch byłych mistrzów świata) i na pewno zasługuje na miejsce w polskim P4P, ale trzecia lokata to chyba maksimum jego możliwości.

2. miejsce – Tomasz Adamek

Gdybyśmy przyznawali miejsca za zasługi, Adamek byłby na pierwszym miejscu. „Góral” powoli schodzi ze sceny, choć jak sam twierdzi, nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Adamka stać jeszcze na 2-3 dobre walki (jeśli nie pochłonie go polityka), ale to już nie będą pojedynki o dużą stawkę. Zakładamy, że z miesiąca na miesiąc będzie coraz niżej w naszym rankingu.

1. miejsce – Krzysztof Włodarczyk

„Diablo” jest właścicielem pasa WBC i dlatego przyznaliśmy mu pierwszą lokatę. Inaczej nie mogliśmy postąpić, w końcu to jedyny polski mistrz świata. Włodarczyk ma na swoim koncie kilka ringowych wojen (Green, Czakijew), ale nie do końca podoba nam się jego kariera. Po pierwsze, Diablo rzadko walczy, po drugie, jego styl czasem usypia. Jednak podobno zwycięzców się nie sądzi, dlatego w tym miejscu stawiamy kropkę.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s