Zmiana warty w wadze ciężkiej, Wilder straszy rekordem

Posted: 16 kwietnia 2014 in Boks na świecie

Nic nie trwa wiecznie. Właśnie dobiegła końca era dominacji braci Kliczko. Po przejściu Witalija na sportową emeryturę w wadze ciężkiej nastąpi mała zmiana warty. Oczywiście, niekwestionowanym królem pozostanie Władimir, ale królewska dywizja będzie miała nowego mistrza.

Będzie nim albo Chris Arreola, albo Bermene Stiverne. Te nazwiska nie rzucają na kolana. W najlepszych latach wagi ciężkiej o tych dwóch gościach nikt by nawet nie słyszał. Obojętnie, który z nich zdobędzie pas WBC (większe szanse dajemy Kanadyjczykowi), raczej długo się nim nie nacieszy.

W kolejce po mistrzowską walkę stoi już Deontay Wilder. Stoi i straszy swoim rekordem 31-0 (31 KO). Trzeba przyznać, że te cyfry robią wrażenie. Choć niektórzy powiedzą: Wilder napompował sobie rekord na bumach. Trudno z tym argumentem polemizować, bo faktycznie na liście ofiar Amerykanina próżno szukać wielkich nazwisk.

Choć z drugiej strony, takiego Malika Scotta, którego Wilder odprawił w ekspresowym tempie, do ogórków nie można zaliczać. Jedno nie ulega wątpliwości – Wilder nie został jeszcze przetestowany i nie wiemy jaką ma szczękę. Betonową czy porcelanową? Możemy tylko gdybać, ale gdybanie zostawmy meteorologom. Nas interesują fakty. A te mówią, że Wilder jest obowiązkowym pretendentem i nowy mistrz będzie musiał wejść z nim między liny.

Stawiamy, że Wilder po konfrontacji ze zwycięzcą walki Arreola vs Stiverne zostanie nowym właścicielem pasa WBC. Jak długo pozostanie na tronie? Dopóki nie upomni się o niego Władimir. Na miejscu Ukraińca jak najszybciej dążylibyśmy do walki z Wilderem. Dlaczego? Czas płynie na korzyść Amerykanina, a Kliczko młodszy już nie będzie. Za 2-3 lata Wilder może być już poza jego zasięgiem. 

Nie dostaniemy nagrody za odkrycie stulecia, gdy stwierdzimy, że waga ciężka jest w kryzysie. Jest i to wiadomo już od dawna. Wilder jest jednym z kandydatów do przejęcia władzy po braciach Kliczko. Kogo można jeszcze dopisać do tej listy? Musimy się chwilkę zastanowić, żeby nie palnąć głupoty.

Do głowy przyszły nam tylko (a może aż) 4 nazwiska, bo przecież nie będziemy w tym miejscu wymieniać Tony’ego Thompsona czy Rusłana Czagajewa. No to lecimy po kolei: Bryant Jennings, Mike Perez, Luis Ortiz i Kubrat Pulew. Celowo pominęliśmy Tysona Fury’ego, bo dla nas ten gościu bardziej nadaje się do cyrku niż do boksu. Na horyzoncie jest jeszcze Wiaczesław Głazkow, który wybił Adamkowi z głowy marzenia o tytule.

Słabo to wygląda, bo dzisiaj Władimir Kliczko wszystkich, może poza Wilderem, wciąga nosem. Alexa Leapaia, z którym niebawem skrzyżuje rękawice, też będzie przekładał sobie z ręki do ręki. Wychodzi na to, że dopóki Władimir nie zawiesi rękawic na kołu, będzie sprawował dyktatorskie rządy. A później nastanie era Wildera?

 

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s