glowacki

Czytaj resztę wpisu »

Reklamy

szpilkawach
Czytaj resztę wpisu »

kownacki

Czytaj resztę wpisu »

masternak

Czytaj resztę wpisu »

talarek_foto

Czytaj resztę wpisu »

adamek_foto

Tak naprawdę Tomek Adamek od trzech lat powinien być już na emeryturze. Stoczył przecież już prawie pożegnalną walkę z Przemkiem Saletą. Skusił się jednak i wracał na ring. Dostał drugie bokserskie życie i wycisnął je jak cytrynę.

Za każdym razem pakował torbę, przylatywał na obóz do Polski i ciężko pracował na treningach. Zbił trzech rywali z trzeciej dziesiątki wagi ciężkiej i pokazał, że pan po 40-stce może być jeszcze groźny w ringu. W międzyczasie potknął się też na Eriku Molinie, ale wstał, otrzepał się i dalej robił swoje. Przede wszystkim wierzył, że może jeszcze wdrapać się na szczyt.

Wygrywał walki, więc zaczęły się pojawiać oferty. To tak działa w tym biznesie. Aż w końcu dostał propozycję konfrontacji z Jarrellem Millerem. Mógł ją odrzucić i nabijać rekord wygranymi z łatwiejszymi rywalami. Tylko na dłuższą metę to nie miało żadnego sensu, bo Adamek ścigał się z czasem. Chciał spróbować jeszcze czegoś dużego.

Nie ukrywam, byłem zdziwiony, że „Góral” podpisał kontrakt na walkę z Amerykaninem. Ryzyko skaleczenia się było ogromne, bo „Big Baby” to wielki chłop z czołówki wagi ciężkiej. Podczas ważenia okazało się, że Miller jest cięższy od „Górala” o ponad czterdzieści kilogramów.

Dzień później, w ringu, było widać wielką siłę Amerykanina. Był jak walec, który taranuje wszystko na swojej drodze. W pierwszej rundzie Adamek jeszcze stawiał opór, ale egzekucja wisiała w powietrzu. Nie było szybkości, nogi nie pracowały tak jak kiedyś. Adamek kilka razy trafił, ale na Millerze te ciosy nie robiły żadnego wrażenia. Były jak ukąszenia komara.

W drugiej rundzie było już po wszystkim. Miller załatwił sprawę dwoma mocnymi podbródkowymi. Walka trwała krótko i pokazała, że Adamek nie jest już w stanie rywalizować na najwyższym poziomie. Większość ekspertów wiedziała to już przed pojedynkiem w Wintrust Arenie. „Góral” i jego team przekonali się dopiero po konfrontacji z Millerem.

Adamek poszedł o jeden most za daleko, ale nie musi nikogo przepraszać. Swoje w boksie zrobił. Na pewno nie rozmienił kariery na drobne. Przegrać z Millerem to żaden wstyd. „Góral” może iść na bokserską emeryturę z podniesioną głową. Tylko szkoda, że godnych następców nie widać.

Krzysztof Smajek

materla

Czytaj resztę wpisu »

adamek_noc_zemsty

Czytaj resztę wpisu »

borek_adamek

– Jeśli Tomek wygra z Millerem, to jesteśmy już z panem Hearnem po słowie w sprawie bardzo dużej walki z jednym z jego zawodników. Czarny scenariusz? Z Tomkiem na ten temat nie rozmawiam, bo on nie dopuszcza myśli o porażce. Ale ja zakładam różne warianty – mówi Mateusz Borek w rozmowie z Krzysztofem Smajkiem.

Czytaj resztę wpisu »

joshua

​​​​​To może być długa i ciężka noc dla Anthony’ego Joshuy, bo Aleksandr Powiekin, mimo że nie jest już młodzieniaszkiem – wciąż ma w rękach mocne argumenty. Fajnie, gdyby kamera przez całą walkę śledziła minę Eddiego Hearna. Mogą być momenty, że na twarzy brytyjskiego promotora pojawi się grymas.

5 października 2013 roku.



Moskwa: Aleksandr Powietkin na swoim terenie nie miał nic do powiedzenia w konfrontacji z Władimirem Kliczką. Rosjanin po brudnej walce, w której Kliczko co chwila się na nim wieszał, klinczował i faulował, doznał swojej pierwszej porażki w karierze.

W siódmej rundzie Kliczko rzucał Powietkinem po ringu jak workiem kartofli, ale Rosjanin, mimo że był trzy razy liczony, dotrwał do ostatniego gongu. Przegrał na punkty.



Londyn

:
W tym samym dniu 23-letni Anthony Joshua wszedł z futryną na zawodowy ring. Jego walka z Emanuele Leo trwała niecałe trzy minuty. Już wtedy było widać, że ten chłopak będzie latał bardzo wysoko.

Czytaj resztę wpisu »